Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Stargard
12.05

Gryfice
2.06

Nowogard
23.06

Świdwin
14.07

Rewal
15.09
Tęczowe historie: wielki wyczyn Adorniego
26 października 2008
Kapusta – głowa pusta
28 października 2008

Mimo pozornego podobieństwa sprzętu, przełajom daleko do sterylności szosy. Błoto i zimno a z drugiej strony niespotykana gdzie indziej dynamika i widowiskowość. U progu sezon 2008/2009 przyjrzyjmy się bliżej zimowej odmianie kolarstwa.

Bez szans na Igrzyska
Cyclocross to dyscyplina powstała nieco przypadkiem. Zimą, szczególnie w krajach położonych bardziej na północy, kolarze trenowali w trudniejszych warunkach. Wiadomo – w lesie jest cieplej a w terenie nie jeździ się tak szybko. Sposób na trening z czasem zmienił się w kolejną formę rywalizacji i tak, w mocnym zarysie oczywiście, powstał cyclocross w obecnej postaci. Kolejne dekady przynosiły specjalizację, obok mistrzów szosy, którzy w przełajach szukali formy na wiosnę pojawili się zawodnicy, dla których zimowe, błotne wyścigi stały się głównym celem. Nieco zamieszania przyniosło mtb, do którego w pewnym momencie zaczęli odchodzić przełajowcy (by nie szukać daleko, można wskazać choćby legendę kolarstwa górskiego, Thomasa Frischknechta).

W ostatnich latach cyclocross nie tylko złapał drugi oddech, co nabrał prawdziwego wiatru w żagle. Ta, niszowa w sumie, dyscyplina zaczęła być mocno promowana w USA i Kanadzie. Amerykanie odnaleźli w CX sporo radości, niemal co tydzień organizują imprezy z wysoką kategorią UCI. Za tym oczywiście poszli producenci sprzętu. Obok tradycyjnych marek (związanych głównie z Niderlandami), niemal wszystkie firmy mają obecnie w swojej ofercie rowery przełajowe. Sportowo Amerykanie ciągle jeszcze odstają od najlepszych Europejczyków, ale ich czołowi reprezentanci regularnie ścigają się na starym kontynencie i od czasu do czasu potrafią sprawić niespodziankę.

Przełaje, choć poszczególne eliminacje Pucharu Świata są niezmiernie popularne wśród kibiców (na zawody przychodzi nawet kilkadziesiąt tysięcy widzów!) raczej nie mają szans na wejście do grona dyscyplin olimpijskich. Głównym argumentem przeciw, jest ograniczony zasięg tejże popularności. Obecnie cyclocross to głównie Belgia, Holandia, Francja, Czechy, Niemcy w ograniczonej formie Włochy, Polska czy Hiszpania. Być może wzrost znaczenia przełajów w Stanach tę sytuację odmieni, ale i tak na start w IO „zimowi kolarze” liczyć raczej nie mogą. Musieliby bowiem brać udział w w igrzyskach zimowych, razem z narciarzami, łyżwiarzami czy hokeistami. Ze względu na lokalizację, start kolarzy w kilkunastustopniowym mrozie i na śniegu byłby nieco utrudniony, choć w każdym sezonie zdarzają się oczywiście i takie wyścigi. Zazwyczaj mają jednak nieco mniejszą rangę. (…)

Źródło i ciąg dalszy: bikeWorld.pl.

Facebook