Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2017

Oborniki Wlkp.
22.04

Gryfland Nowogard
29-30.04

Stargard
13.05

Radków
20.05

Choszczno
27.05

Łask
04.06

Świnoujście
10.06

Wolsztyn
24.06

Nietążkowo
1.07

Zieleniec
22.07

Karpacz
02.09

Rewal
16-17.09

Dzisiaj tu, jutro tam…

Amerykański Halloween to nasze dziady. A może odwrotnie… Tak czy owak dziś, z 31 października na 1 listopada przypada Noc Zaduszkowa. Według wierzeń Słowian i Bałtów to czas rozmów z duszami zmarłych, by pozyskać ich przychylność. Przede wszystkim jednak to czas refleksji, wspominania. Również tych, którzy dziś śmigają na swoich rowerach po niebańskich trasach…

Dzisiaj tu, jutro tam

Przez tych ponad 10 lat z naszej braci supermaratońskiej, niestety przedwcześnie, niestety w tragicznych okolicznościach odeszło kilka osób…

Jak choćby zapalony długodystansowy biegacz i kolarz, wegetarianin, wiecznie radosny Olek Czapnik, którego memoriał rozgrywany jest w Świnoujściu od 2006. Zginął tragicznie w tymże właśnie roku. Pełen spokoju i głębokiej wyrozumiałości dla ludzkich ułomności był Eugeniusz Gostomczyk, jeden z inicjatorów i organizatorów Łobeskiego Maratonu Rowerowego, zmarły w 2007 roku na krótko przed kolejną edycją imprezy.

Ceniony nie tylko w Świnoujściu dziennikarz sportowy, entuzjasta kolarstwa i biegania Paweł Dodek, który wszystkie największe święta w swoim życiu obchodził ‚na sportowo’, odszedł w 2008, gdy wracał rowerem z zawodów w Międzyzdrojach. Podczas świnoujskiego maratonu możecie wziąć udział w biegu przełajowym, który upamiętnia Pawła.

W tym samym roku supermaratonową rodzinę osierocił piszący niemal tak świetnie jak Paweł Robert Nanowski. Znany z poradnikowych tekstów w ‚Magazynie Rowerowym’ jako Doktor Bob, bo przecież faktycznie był praktykującym lekarzem. A przy okazji, bodaj od pierwszej edycji, wiernym uczestnikiem Klasyka Kłodzkiego, na którym zajmował czołowe lokaty.

W maju 2010 roku z treningu nie wrócił Jan Ferdyn, imponujący nieprawdopodobnymi sportowymi sukcesami. Był także świetnym, bardzo rzutkim organizatorem znakomitej Pętli Beskidzkiej, nadal rozgrywanej w Istebnej, obecnie w cyklu Roadmaraton. Tego dnia nawet nie myślał o treningu, chciał tylko się przejechać, by sprawdzić i ewentualnie poprawić ustawienia w rowerze, który przygotował na mającą rozegrać się na drugi dzień czasówkę.

Zaledwie rok później pożegnaliśmy niezwykle pogodnego i serdecznego Maćka Poprawskiego, który, jak wspomina Tomek Saladra, prezes Bike Family Team, powtarzał ‚Ludzie, nie traćcie życia! Wsiadajcie na rowery, bo jak już ktoś rower ma, to ma wszędzie blisko’. Od dwóch lat trasa mega Klasyka Kłodzkiego dedykowana jest Maćkowi. Ten dystans, nie tylko na KK, lubił najbardziej.

Przez lata jedną z ikon Supermaratonów był Bolesław Zajiczek. Druh Bolek, wychowawca młodzieży, społecznik, który mówił o sobie, że nigdy się nie nudził. Był niepełnosprawny, ale sprawniejszy, pogodniejszy, wytrwalszy od niejednego młodego człowieka w pełni sił. Powstały o nim liczne programy telewizyjne i mniej lub bardziej obszerne dziennikarskie teksty, a jego życie jest materiałem na wspaniałą książkę o harcie ludzkiego ducha, o przełamywaniu wszelkich przeciwności. Może ktoś ją kiedyś napisze…

Smutną wiadomość dostaliśmy również w sierpniu tego roku. Podczas treningu zginął Lucjan Rusiecki, który przewinął się swego czasu przez niejeden supermaraton. Czekał na emeryturę, którą chciał spędzić wyłącznie jeżdżąc na rowerze. Cieszył się nią niespełna rok.

‚Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą’. Spieszmy się spełniać swoje marzenia, radować rowerowaniem. Pamiętajmy, nie tylko dziś, nie tylko jutro, o tych wszystkich, których w tym życiu już nie spotkamy na kolarskich szlakach. Wielu ich, zbyt wielu, prawda?

Poświęćmy im chwilę. Ciepłe wspomnienie. Dobrą myśl. Życzliwe słowo. Trudno powiedzieć, czy je usłyszą, czy na to czekają. Ale jeśli tak, nie sprawmy im zawodu.

greten