Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Oborniki Wlkp.
14.04

Śrem
28.04

Stargard
12.05

Wolsztyn
19.05

Radków
26.05

Łask
03.06

Rewal
16.06

Nowogard
23.06

Nietążkowo
7.07

Karpacz
14.07

Zieleniec
28.07

Lubomierz
12.08

Gryfice
18.08

Choszczno
1.09
Wyniki PP po Świnoujściu
20 maja 2012
Znane są już trasy maratonu w Gorzowie
23 maja 2012

Mieliśmy już na Gryfickich Maratonach indywidualną jazdę na czas, mieliśmy jazdę na czas parami, a teraz zdecydowałem się na jazdę na czas par mieszanych, chcąc tym sposobem zachęcić do zabawy płeć piękną. Oczywiście wyścig jest dla uczestników Gryfickich Maratonów bezpłatny, ale jeśli ktoś chce uczestniczyć tylko w piątkowej imprezie musi zapisać się na Gryfland i opłacić wpisowe. Nie musi, oczywiście, brać udziału w sobotnim maratonie.

Z Markiem Zadwornym, organizatorem Gryfickich Maratonów Rowerowych im. Tadeusza Sobkowiaka o maratonie, który w tym roku wystartuje z Niechorza, o poprzedzającej go czasówce par mieszanych, a także o trzeciej już edycji rowerowej wyprawy dookoła Polski rozmawia Małgorzata greten Pawlaczek.

Skąd w tym roku wystartują Gryfickie Maratony im. Tadeusza Sobkowiaka?
Start i metę Gryfickich Maratonów zaplanowaliśmy w Niechorzu, przy kompleksie sportowo-rekreacyjnym, mieszczącym się przy ul. Leśnej. Do tej pory wszystkie 8. edycji naszych maratonów odbywały się w Gryficach, z jednym wyjątkiem – gdy ze względu na roboty drogowe w mieście start wprawdzie udało się przeprowadzić w Gryficach, ale metę usytuowaliśmy w Niechorzu. W tym roku zarówno start, jak i meta będą zlokalizowane właśnie w Niechorzu.

Dlaczego akurat Niechorze?
Historia długa i zarazem krótka. Dotąd w organizacji maratonu wspierało nas Starostwo Powiatowe. Ale w roku 2011 włodarze zarówno powiatu, jak i miasta postanowili, że Klub Rowerowy Gryfland nie otrzyma żadnej dotacji na przeprowadzenie imprezy. Jesteś organizatorem, więc rozumiesz, co to oznacza. Nagle cały ciężar finansowania maratonu, który de facto jest promocją regionu, spoczywa na Twoich barkach i hojności sponsorów, o których coraz trudniej. W tym roku od razu podjąłem rozmowy z Gminą Rewal, która zaoferowała nam, organizatorom, jak i przede wszystkim uczestnikom znakomite warunki do przeprowadzenia IX Gryfickich Maratonów Rowerowych.

Jaki będzie przebieg tras?
To był kolejny argument, który przekonał mnie, że ta wypoczynkowa miejscowość będzie dla naszego maratonu dobrym miejscem. Do użytku został właśnie oddany wyremontowany odcinek drogi dojazdowej do Niechorza. Tym sposobem powstała wręcz idealna pętla do rozegrania Mini Maratonu. Odcinek 75km to praktycznie trasa o bardzo dobrej nawierzchni, myślę więc, że wszyscy będą bardzo zadowoleni.

W piątek rozegrana zostanie jazda na czas par mieszanych…
…której przeprowadzenia jest moim pomysłem. Mieliśmy już na Gryfickich Maratonach indywidualną jazdę na czas, mieliśmy jazdę na czas parami, a teraz zdecydowałem się na jazdę na czas par mieszanych, chcąc tym sposobem zachęcić do zabawy płeć piękną. Oczywiście wyścig jest dla uczestników Gryfickich Maratonów bezpłatny, ale jeśli ktoś chce uczestniczyć tylko w piątkowej imprezie musi zapisać się na Gryfland i opłacić wpisowe. Nie musi, oczywiście, brać udziału w sobotnim maratonie.

Jaki jest dystans czasówki?
Do przejechania jest 28 km po nowej drodze, praktycznie gładkiej jak stół. Wszystko został starannie opisane na naszej stronie: na www.gryfland.com.

Przygotowujecie dla maratończyków jakieś dodatkowe atrakcje?
Po sobotniej imprezie, na miejscu, a więc w Niechorzu, na terenie kompleksu sportowo-rekreacyjnego planujemy grilla z napojem chmielotonicznym. Potrzebujemy tylko dobrej pogody, ale nawet jeśli nie dopisze, znając naszych maratończyków, będą się dobrze bawić.

A w niedzielę dekoracja skoro świt. Właściwie bez sensu w sobotni wieczór iść spać i przerywać zabawę?!
W sobotę start pierwszej grupy, a więc uczestników mierzących się z dystansem giga zaplanowano na godzinę 9:00. Natomiast ostatnia grupa, pokonujących dystans mini wyjedzie na trasę ok. 11:00. Może późno, ale pomyśleliśmy o tych, którzy startować będą „z marszu”, bo pojawią się u nas w sobotę rano. Chcielibyśmy, by jak najwięcej osób zostało na niedzielnej dekoracji. Dlatego zaplanowaliśmy ją na 8:00, tak by wszyscy o ludzkiej godzinie zdążyli w niedzielę wrócić do domu, bywa że odległego od Niechorza o 500-600 km.

Co sądzisz, jako organizator, o zmianach w Pucharze Polski?
Zmiany idą w dobrym kierunku. Byłem ich gorącym zwolennikiem i to już od dawna. Oczywiście, teraz będziemy spotykać się z niechęcią i negatywnymi ocenami, ale poczekajmy. To dopiero początek sezonu, zobaczymy jakie będą opinie uczestników we wrześniu. Od strony organizacyjnej zmiany ułatwiają mi przeprowadzenie maratonu. Nie ma problemu z ustawianiem grup, numerami na kierownicę, obsadą biura zawodów. Zapisy regulaminu są jasne – myślę więc, że tak powinno pozostać. Jeszcze powinniśmy, jako organizatorzy, doprowadzić do zrealizowania jednego pomysłu Piotra – jeden numer przypisany do danego uczestnika na cały rok.

A jak oceniasz zmiany w regulaminie jako aktywny uczestnik maratonów cyklu Pucharu Polski?
Pojawiła się propozycja likwidacji podziału na rowery. Zarówno jako organizator, jak i uczestnik jestem zdecydowanie przeciwny likwidacji rowerów innych. Wielu maratończyków jeździ na takich rowerkach i jestem pewien, że gdyby nie regulamin nie mieliby motywacji, by brać udział w naszych imprezach. Ktoś, kiedyś na spotkaniu orgów rzucił, że maratony to wyścigi, bo nagradzamy zwycięzców w poszczególnych kategoriach i jest pomiar czasu. Nawiązując do tego stwierdzenia przypominam sobie pytanie, które ktoś zadał mi w Trzebnicy: czy gdyby nie było w na maratonie w Trzebnicy pomiaru czasu, to czy przyjechałbym na „Żądło Szerszenia”? Byłem na wszystkich imprezach u Szerszeni, atmosfera jest wspaniała, ale nie przyjechałbym. Pomiar czasu jest niezbędny. Maratony to też rywalizacja i choćby porównanie, czy jestem lepszy od Kowalskiego, czy od Dąbrowskiego? A co do definicji maratonów to zawsze uważałem, że dla takich kolegów jak np. Z. Kalinowski, K. Łańcucki czy R. Krupa i wielu innych dystans 200 km czy 400 km jest maratonem, z kolei dla innych dystans 100 km czy 150 km też jest maratonem. Dla tych, którzy zaczynają zabawę z długodystansową jazdą rowerem nawet te 50-100 km jest wielkim wyzwaniem. Dla nich to właśnie maraton. Sam pamiętam, jak 6 lat temu w Kołobrzegu mordowałem się jak diabli z trasa mini.

Co Ci się najbardziej nie podoba w nowych uregulowaniach?
Zdecydowanie zakaz używania lemondek. Uważam, że ewentualne wypadki to nie wina przystawek czasowych, tylko nieuwagi, gapiostwa, a bywa,że i głupoty. Lemondka to duże odciążenie dla organizmu w czasie długiej jazdy na rowerze. Wiem coś o tym, bo jadąc w 2010 i w 2011 w maratonie Rowerem Dookoła Polski miałem zamontowaną lemondkę. W tym roku również wybieram się z rowerem na objazd Polski dookoła, a że mam w planach pokonywanie każdego dnia ok 200-300km nie wyobrażam sobie jazdy bez lemondki.

Skoro o tym mowa. Jak idą Twoje przygotowania do kolejnego maratonu dookoła Polski? W jakim czasie chcesz objechać Polskę dookoła?
Już w ubiegłym roku planowaliśmy wraz z Andrzejem Jarosławskim ten przejazd. Po wyznaczeniu i obliczeniu trasy wyszło, że powinniśmy przejechać 4000 km i znając możliwości Andrzeja (o swoich nie mówię), zdecydowałem się na plan czasu przejazdu wynoszący 16 dni.

W jaki sposób trenujesz, żeby przygotować się do tak dużego wysiłku?
Przygotowania to jazda na rowerze. W ubiegłym roku praktycznie w okresie zimowym nie miałem żadnej dłuższej przerwy. Kiedy było sucho, a szosa była czarna wsiadałem na rower – i jazda! W tym roku również od samego początku regularna jazda. Jedynie pod koniec stycznia i na początku lutego przez ok. 20 dni miałem przerwę w treningach. Później już tylko rower.

Przygotowania idą po Twojej myśli?
Mam już trochę kilometrów w nogach, jestem więc dobrego zdania. Wszystko idzie w dobrym kierunku. W styczniu dowiedziałem się, że Andrzej nie może jechać ze mną ze względów zdrowotnych. Pomyślałem, że przecież nie pojadę sam! Choćby ze względów bezpieczeństwa. Zaproponowałem więc koledze z tras maratonów wspólną jazdę, zwłaszcza, że kiedyś już coś napomknął mi o gotowości na takie wyzwaniem. Nie był jedyny. Kilka osób dzwoniło do mnie, ale zniechęciła ich perspektywa pobudek o 3 rano i konieczności pokonywania codziennie trasy liczącej kilkaset kilometrów. Jedynie Romek Węglarski zdecydowanie powiedział „tak”. Jedziemy więc razem. Na maratonie w Trzebnicy decyzję podjął Stasiu Piórkowski z Sierpca i już wiadomo, że jedzie nas trójka. Wyjeżdżamy z Gryfic 5 lipca, ok. 4 rano.

Dla ciekawych Waszych postępów będzie jakiś serwis internetowy?
Cały plan trasy już teraz można zobaczyć na stronie http://www.gryfland.com/main.php?s=10
Będzie jeszcze jedna nowość. Otóż nasz przejazd będzie można śledzić na stronie http://www.endomondo.com/profile/3168939. Trasa jest wydłużona już maksymalnie, dodatkowo zaplanowałem miedzy innymi Lądek Zdrój, Stronie Ślaskie, Międzylesie, Przełęcz Okraj, Bogatynię i Nowe Warpno. Supermaraton.org jest jednym z patronów medialnych naszego przejazdu. Więc i tu na bieżąco pojawią się informacje o naszych postępach.

Rzecz jasna, że na naszej stronie będziemy informować o Waszych postępach na bieżąco. Powodzenia zatem zarówno na rowerowej trasie dookoła Polski, jak i na imprezie w Gryficach.

Więcej na stronie GMR (klik). Zapisać się na Gryfickie Maratony Rowerowe można korzystając z tego linka (klik).

Zdjęcie z galerii Piotra pepe Pizonia.

Facebook