Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Stargard
12.05

Gryfice
2.06

Nowogard
23.06

Świdwin
14.07

Rewal
15.09
I Bieg Przełajowy im. Pawła Dodka
6 marca 2009
O kobietach w Dniu Kobiet
8 marca 2009

Cztery lata temu kiedy rozpoczynałem zabawę w uczestnictwo w imprezach maratońskich, na mojej drodze stanęło Leszno ze swoim „I Leszczyńskim Maratonem Rowerowym”. Pamiętam że był on zorganizowany bardzo oszczędnie ale już wtedy można było odczuć pasję w tym co nam zafundowano.

W tym roku czeka nas już czwarta edycja tej wspaniałej imprezy. Imprezy która cieszy się zdecydowanie największą frekwencją (498 osób wystartowało na trzech trasach 2008 roku) z pośród wszystkich tego typu maratonów. To dopiero czwarta edycja imprezy, na którą uczestnicy zjeżdżają z każdego nawet najbardziej odległego krańca polski.

Dlaczego? Postaram się krótko odpowiedzieć na to pytanie.

Niewątpliwie zaletą Leszczyńskiego Maratonu jest grupa ludzi pracująca nad nim. Grzegorz Brzechwa wraz z Arturem Dudziakiem to niewątpliwie bardzo barwne i ciekawe osobowości oddane bez reszty temu przedsięwzięciu. Potrafiące zadbać by ich impreza miała to coś, klimat. Każdy uczestnik jest tu witany jak stary znajomy. Może poczuć się jak członek wielkiej kolarskiej rodziny. Nie możemy również pominąć osób współpracujących. Tu po prostu króluje uśmiech!

Kolejną zaletą imprezy jest miejsce. Start i meta jest usytuowana na Lotnisku Aeroklubu Leszczyńskiego. Tu należy dodać, że w tym samym czasie odbywają się zawody szybowcowe, w których uczestniczą zawodnicy z całego świata. Tak że imprezie towarzyszą krążące po niebie samoloty i szybowce co tworzy niezapomnianą scenerię. To trzeba zobaczyć!

Następnym plusem organizatorów to trasa. Prowadzona jest ona najciekawszymi trasami wielkopolski. Na których przeplata się historia regionu z teraźniejszością. Takie miasta jak Śmigiel czy Przemęt to żywa historia polski. Miejscowości Włoszakowice Brenno, Oleśnica, Sława to z kolei najpiękniejsze miejsca Pojezierza Leszczyńskiego.

W tym roku trasa będzie bardzo zróżnicowana, bo obok długich płaskich odcinków mamy kilka ostrych podjazdów takich jak w Bojanicach czy Osiecznej. Ale to nie wszystko. Termin w jakim odbywa się impreza to czas kiedy przyroda znajduje się w kulminacyjnym momencie rozkwitu. Sama jazda jest okraszona przepięknymi widokami tutejszych krajobrazów, soczystą zielenią drzew, różnorodnością kolorów kwiatów. Tu chce się jeździć. Zawsze mimo zmęczenia wracam stąd do domu naładowany pozytywną energią. Energią którą później będę dzielił pośród bliskich.

Mam nadzieję, że mój tekst stanie się dla was przyczynkiem poznania tej imprezy i zachętą do uczestnictwa w niej. Jestem przekonany, że jeśli raz tu przyjedziecie to w kolejnych latach będzie ona stałym punktem waszych wyjazdów. To jest takie miejsce, do którego się wraca.

W tym roku Orgowie z Leszna mają do zaproponowania trzy dystanse:
86 km – Mini maraton
160 km – Maraton
230 km – Supermaraton

Trasy są tak pomyślane by mogli w nim wziąć udział amatorzy o różnym stopniu wytrenowania. Na trasach można spotkać nie lada atrakcje, bo jak określać możliwość jazdy z prawdziwymi zawodowcami? Kilku z nich brało już udział w tej imprezie. Marek Wesoły, Hubert Kryś to kolarze związani z regionem i uświetniający imprezę swoją obecnością.

Kto pojedzie z nami w tym roku? To słodka tajemnica organizatorów. To tyle, resztę zostawiam wam do odkrycia na IV Leszczyńskim Maratonie Rowerowym.

Do zobaczenia 30.05.2009 w Lesznie

Musaszi

Więcej informacji na temat maratonu możecie uzyskać pod adresem strony : http://www.bikefun-leszno.com/news.php

Artykuł ukazał się również na portalu Bieszczady On-Line.

Facebook