Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Stargard
12.05

Gryfice
2.06

Nowogard
23.06

Świdwin
14.07

Rewal
15.09
Chciałabym fotografować kolarzy podczas wszystkich imprez z kalendarza UCI
21 marca 2012
Świnoujście zaprasza i na maraton rowerowy, i na bieg
22 marca 2012

Podczas gdy w Polsce powoli, wraz z niemrawą wiosną wykluwa się kolarski sezon, a zarówno szosy, jak i bezdroża zaludniają rzesze rowerzystów, w skwarnym Chile... Co dzieje się na południowej półkuli z maniakami dwóch kółek (hiszp.: ciclista) i ich chilijskimi bajkami (hiszp.: bicicleta) pisze maratończyk Krzysztof.

Zbliżająca się wiosna rozkręca sezon rowerowy, a ja zostałem wyłączony z rowerowania na prawie miesiąc. Tekst piszę już z półkuli południowej – od 4 dni jestem w regionie Maule w Chile.

Yerbas Buenas - ChileJeszcze miesiąc temu nie miałem pojęcia o takiej eskapadzie. Dopiero minęły 3 tygodnie jak usłyszałem: „może wyjedziesz służbowo”, następnego dnia było: „chyba pojedziesz, szybko wyrabiaj paszport”, a po trzech dniach: ” chyba na pewno lecisz do Chile”.

W sobotę na Okęciu wsiedliśmy do samolotu w składzie MGr (to tytuł i nie tylko koleżanki), JL (niestety to nie Jenifer Lopez, nawet płeć się nie zgadza) i ja (nazwisko znane redakcji i niektórym maratończykom). W Paryżu przesiadka do Beoinga 777-300, w którym jesteśmy jedynymi Polakami wśród kilkuset pasażerów.

W niedzielę rano lądujemy w Santiago i po wypożyczeniu samochodu, przez miasto ruszamy na południe.

W Santiago sporo rowerzystów w strojach kolarskich i kaskach ale przeważnie nie na szosowych rowerach. Na 250 km autostrady nr 5 spotykamy w sumie kilku kolarzy jadących poboczem, mało ale to przecież nie droga dla rowerów. Na lokalnych drogach w regionie Maule prócz samochodów i autobusów rower to najpopularniejszy środek komunikacji.

Często spotyka się też ludzi na koniach. Tu nie Europa i nawet nie Santiago, tu pola, winnice, nieużytki i puebla.

Yerbas Buenas - Chile

Na razie nie mam czasu na rower, ale chyba uda się wypożyczyć i zrobić małą przejażdżkę. Na razie prace projektowe zajmują nam za dożo czasu, wieczorem kolacja, jeszcze trzeba popatrzeć na niebo – wspaniale prezentuje się Orion i oczywiście Krzyż Południa. W dzień upał i słońce na północy – obłęd.

Tyle na dziś, pozdrawiam znajomych i nieznajomych rowerzystów w kraju. Rozejrzę się jak się tu mają sprawy rowerowe i dam znać.

Krzysztof Miniewicz

Facebook