Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Oborniki Wlkp.
14.04

Śrem
21.04

Stargard
12.05

Wolsztyn
19.05

Radków
26.05

Łask
03.06

Rewal
16.06

Nowogard
23.06

Nietążkowo
7.07

Karpacz
14.07

Zieleniec
28.07

Lubomierz
12.08

Gryfice
18.08

Choszczno
1.09
Kołobrzeg czeka na maratończyków
6 sierpnia 2012
Grupy startowe w Kołobrzegu
10 sierpnia 2012

Ze Staszkiem Chromińskim, organizatorem Szosowego Maratonu Rowerowego Liczyrzepa, który rozegrany zostanie 8 września w Podgórzynie rozmawia Małgorzata greten Pawlaczek.

Trzecia edycja Liczyrzepy. Wciąż doskonalisz i dopieszczasz maraton. Jakie zmiany wprowadziłeś w porównaniu z poprzednimi latami?
Ze względów oszczędnościowych rezygnujemy z medali na rzecz certyfikatu z tzw. hotstampingiem. Certyfikat będzie wyglądał jakby miał wtłoczony medal. Poza tym postanowiliśmy, wspólnie z naszym sponsorem, Rotary Klub Karpacz Karkonosze, oznakować przełęcze Okraj i Karkonoską. Maratończycy będą więc mieli okazję na zrobienie sobie pamiątkowego zdjęcia na najwyższym punkcie naszego maratonu, na 1046 m n.p.m. z tablicą informacyjną naszego pomysłu w tle.

Sądząc po profilach tras można zaryzykować twierdzenie, że Liczyrzepa to przygoda dla twardzieli?
Ponieważ łatwych maratonów w kraju jest multum, postanowiliśmy, że nasz maraton będzie jednym z najtrudniejszych, o ile nie najtrudniejszym szosowym maratonem rowerowym w Polsce. Szczególnie chodzi o dystanse mega i giga. Dystans mini ma być zachętą do podejmowania coraz to trudniejszych wyzwań.

Znasz te trasy na wylot. Pokonywałeś je na rowerze wielokrotnie, choćby przygotowując się do La Marmotte. Co doradzisz tym, którzy startują na mini, na mega i na giga? Jak pojechać każdy z tych dystansów?
Na maratonach górskich najważniejsze jest dobre przygotowanie wytrzymałościowe. Myślę, że każdy kto porywa się na Liczyrzepę zdaje sobie z tego sprawę.

Jakie błędy najczęściej popełniają kolarze-amatorzy na górskich maratonach?
To, co obserwuję najczęściej to uleganie emocjom i niezdrowa, ambicjonalna chęć utrzymania koła najlepszym. Uszłoby na płaskiej trasie. Ale w górach, jeśli ktoś jest słaby, nieprzygotowany, to obranie takiej strategii musi skończyć się dla niego źle. Z własnego doświadczenia dodam, że najważniejsze jest umiejętne rozłożenie sił, jazda swoim tempem, pilnowanie progów tlenowych, dobrze rozplanowane odżywianie i uzupełnianie płynów. Przestrzeganie tych kilku podstawowych zasad pozwoli na ukończenie maratonu bez większego problemu.

Premia górska pod Okraj kusi, szczególnie że szanse na trofeum mają i panie, i panowie. Gdybyś sam się ścigał, jak rozłożyłbyś siły, żeby wygrać pod Okraj?
Pytasz niewłaściwą osobę. Akurat ja rozkładam siły tak, żeby wjechać na przełęcz Okraj, a nie wygrać premię. Myślę, że maratończycy, którzy chcą ja wygrać mają swój rytm jazdy i plan, kiedy zaatakować, by wygrać.

Start wspólny znakomicie sprawdził się w Lesznie. Wiesz, bo byłeś, startowałeś. Od wielu lat w ten sam sposób rozgrywana jest Pętla Beskidzka. W górach stawka rozciąga się bardzo szybko, nie ma mowy o jeździe w kilkusetosobowym peletonie. Możemy liczyć kiedyś na start wspólny na Liczyrzepie?
Jeśli chodzi o strat wspólny to jest to doskonały pomysł i wabik dla maratończyków. Planujemy start wspólny, może nawet w tym roku, ale bez przychylności policji jest to niemal niemożliwe. Na pewno podejmiemy starania w tym kierunku, a o tym, czy nam się udało wszystko dograć, poinformujemy najpóźniej na trzy tygodnie przed maratonem.

Gdybyś miał takie możliwości, zarówno organizacyjne, jak i finansowe, nie ograniczałyby Cię żadne regulaminy, poza opracowanym przez Ciebie, co zaproponowałbyś uczestnikom Liczyrzepy?
Mógłbym opowiadać bez końca… Transmisja na żywo przez internet, krótka relacja w wiadomościach sportowych, kilka wejść na żywo w TV ogólnopolskiej, śledzenie każdego uczestnika przez GPS, wyświetlanie na telebimie aktualnej sytuacji na trasie, brak podziału na rowery szosowe i inne, dopuszczenie tandemów, trojek i wszelkich wymyślonych pojazdów napędzanych siłą mięśni, konkurs na najbardziej oryginalny strój rowerowy, mnóstwo nagród dla uczestników maratonu… itp., itd. Tylko ta kasa!

Wywiad przeprowadzony dla Wrocławskiej Gazety Kolarskiej (klik).
Strona organizatora Liczyrzepy i zapisy na maraton (klik).

Facebook