Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2017

Oborniki Wlkp.
22.04

Gryfland Nowogard
29-30.04

Stargard
13.05

Radków
20.05

Choszczno
27.05

Łask
04.06

Świnoujście
10.06

Wolsztyn
24.06

Nietążkowo
8.07

Zieleniec
22.07

Karpacz
02.09

Rewal
16-17.09

Maraton górski wygrywa się na podjazdach

Z Andrzejem Smalcem doświadczonym i wciąż niestrudzenie kreatywnym organizatorem Klasyka Radkowskiego, Klasyka Kłodzkiego, a także wielu innych imprez kolarskich o Klasyku Radkowskim rozmawia Małgorzata greten Pawlaczek.

Klasyk Kłodzki dorobił się miana kultowego maratonu. Skąd więc pomysł, by organizować również Klasyk Radkowski?
Główny powód był prozaiczny, mianowicie ciągłe problemy ze strony policji, która miała zastrzeżenia do maratończyków pojawiających się na drodze krajowej nr 8, przecinającej Kotlinę Kłodzką dokładnie na pół. Mieliśmy dylemat, bo zależało nam na poprowadzeniu trasy również przez wyjątkowe Góry Stołowe. Dużo o tym myślałem, ale rozwiązanie, ni z tego, ni z owego w pełnej krasie objawiło się cztery lata temu podczas spotkania organizatorów cyklu Pucharu Polski. Jeden z maratonów wypadł z kalendarza, więc na to miejsce zaproponowaliśmy Pętlę Stołowogórską. Wpasowaliśmy się w majowy termin i tak już zostało. Odpowiadając na Twoje pytanie Klasyk Radkowski stał się po prostu przedłużeniem Klasyka Kłodzkiego.

Co różni KK od KR, oprócz trasy oczywiście?
Właściwie, oprócz trasy właśnie, nie ma tych różnic zbyt wiele. Na pewno kolor numerów startowych. Na Klasyku Radkowskim są różowe, na cześć Giro d’Italia (taki jest, jak wiadomo, kolor koszulki lidera), podczas gdy na Klasyku Kłodzkim numery są żółte, na cześć Tour de France (i barwy koszulki lidera). Medale są niepowtarzalne i wyjątkowe na obu imprezach. Na awersie trofeum KR umieściliśmy serie unikatowych struktur skalnych występujących w Górach Stołowych. W poprzednim roku był Małpiszon ze Szczelińca Wielkiego, a w tym roku jest, również znajdujący się na Szczelińcu, Wielbłąd. Pomysłodawcą tej serii jest maratończyk Robert Patkowski wszystkim znanym pod ksywką Musaszi. Różnicą między KR a KK jest na pewno wysokość nad poziomem morza. Start w Radkowie położony jest na 300 m n.p.m., a w Zieleńcu blisko 900 m n.p.m. Zapewne wiele jest drobnych różnic w obu imprezach, ale frajdę z ich odkrywania wolę zostawić maratończykom, którzy wystartują zarówno w Klasyku Radkowskim, jak i Kłodzkim.

Czy trasa Klasyka Radkowskiego jest wymagająca?
To zależy od odczuć i przygotowania maratończyka. Moim zdaniem jest możliwa do pokonania dla każdego, kto na jazdę rowerem poświęca co najmniej pięć godzin w tygodniu i do pokonania trasy KR podejdzie z głową.

Jaka jest suma przewyższeń jednej pętli?
Na Klasyku Radkowskim suma przewyższeń jednej pętli, liczącej 67 km wynosi 1323 m. Najwyższy punkt trasy znajduje się na wysokości 795 m n.p.m., na podjeździe do Karłowa.

Czy górski maraton to nie jest zbyt duże wyzwanie jak na początek sezonu?
Biorąc pod uwagę liczbę startujących, którzy przyjeżdżają na początku maja do Radkowa – nie. Jak wcześniej wspominałem w górach trzeba jeździć z głową i tutaj taktyczne założenia nigdy się nie sprawdzają. Najważniejszy jest zdrowy rozsądek, którym przede wszystkim powinien kierować się uczestnik maratonu. Klasyk Radkowski jest rozgrywany na pętlach i to umożliwia uczestnikowi zweryfikowanie swojego przygotowania. Jeśli zapisał się na dystans giga, ale poczuje, że jednak nie jest to jego dzień, może spokojnie po drugiej rundzie zjechać na metę. To ukłon organizatora w stronę uczestników. Zawsze będę to powtarzał – nic na siłę!

Jak, według Ciebie, najlepiej przygotować się do pokonania Klasyka Radkowskiego?
Jak już wspominałem wystarczy trenować pięć godzin tygodniowo, aby spokojnie ukończyć dystans mini. I najważniejsze zacząć maraton z uśmiechem i z uśmiechem go ukończyć.

Jak przejechać Klasyk Radkowski?
Po pierwsze podejść do startu na luzie. Nie denerwować się przed maratonem i traktować udział w nim jak przygodę. Ważne jest staranne przygotowanie roweru. Koniecznie trzeba sprawdzić ogumienie – czy nie jest nadmiernie zużyte lub uszkodzone. Nie wszyscy rozumieją, że od stanu opon zależy nasze zdrowie i życie. O sprawnych hamulcach nawet nie wspomnę! Skoro mamy już sprawy rower, po gruntownym przeglądzie w serwisie, możemy skupić się na ubraniu. Musimy uwzględnić pogodę w dniu startu. Warto zabrać zarówno ciuchy zimowe, jak i letnie, wówczas żadna aura nas nie zaskoczy. Nie można zapomnieć o napojach i jedzeniu, których trzeba wziąć w trasę wystarczającą ilość. Radzę, żeby dzień wcześniej przygotować napój na bazie wody z miodem i sokiem z cytryny lub pomarańczy. A do jedzenia wystarczą bułeczki maślane z dobrej jakości dżemem. Na trasie jest dobrze zaopatrzony bufet, więc w razie czego można się posilić i uzupełnić bidony.

Rower starannie przygotowany. Maratończyk odpowiednio ubrany i wyposażony w napoje oraz jedzenie. Rusza na trasę i… co dalej?
Jak już nie raz podkreślałem: jedziemy z głową, bo najważniejszym założeniem jest dojechać na metę cało i bez zbędnych „przygód”. W górach rutyna bywa zgubna. Niechlubnym przykładem są ofiary własnej brawury. Przypomnę, że maraton odbywa się w ruchu otwartym, dlatego nie radzę ścinać zakrętów i bić rekordów prędkości na zjazdach. To musi się skończyć wypadkiem. W poprzednim roku jechałem w samochodzie technicznym na odcinku Kudowa-Radków za maratończykiem z Czech. Byłem pod wrażeniem jego jazdy. Na podjeździe do Karłowa osiągał prędkość nawet 30 km/h, a na zjeździe z Karłowa do Radkowa, nie ścinając zakrętów, jechał pewnie i bez ryzyka. Maraton górski wygrywa się na podjazdach. Ci, którym wydaje się, że jest inaczej zawsze kończą w szpitalu.

Które odcinki są najtrudniejsze i jak je pokonać?
Moim zdaniem odcinek Chocieszów-Batorówek to najbardziej stromy odcinek trasy. Natomiast najdłuższy jest podjazd między Kudową a Karłowem; do pokonania jest blisko 11 km. Rada na to jest bardzo prosta: trzeba mieć zamontowane przełożenia od roweru górskiego i spokojnie można pokonać każdy podjazd. W jeździe pod górę, oprócz właściwego przełożenia, ogromne znaczenie ma jazda we własnym tempie, z prędkością i tętnem, które są dla nas akceptowalne. Wówczas wspinaczka nas na pewno „nie zdusi”.

Jaki jest stan asfaltów na KR, notabene bolączka wszystkich maratonów szosowych?
Można przewrotnie powiedzieć, że taki, jak w całej Polsce. Odcinki na drogach pod zarządem województwa są w dobrym stanie. Gorzej z szosami powiatowymi. Najgorszego odcinka asfaltu należy spodziewać się między Batorówkiem a Szczytną.

Jaka będzie pogoda na KR?
Przez ostanie trzy lata pogoda była dobra i słoneczna. Jasnowidzem nie jestem, ale mogę pocieszyć maratończyków, że maraton odbędzie się bez względu na warunki atmosferyczne.

Na co chciałbyś zwrócić uwagę maratończyków na trasie? Co jest w niej ciekawego zarówno z krajobrazowego, jak i sportowego punktu widzenia?
Zawsze w związku z Klasykiem Radkowskim, rozumianym w tym kontekście nasuwa mi się jedno skojarzenie. Jak przyjedziesz w Góry Stołowe poczujesz, że jesteś w raju. Stwórca w Kotlinę Kłodzką, a w Góry Stołowe w szczególności, przelał całą swoją fantazję i artyzm. Namacalnymi dowodami są Szczeliniec Wielki, Błędne Skały, Radkowskie Grzyby, Wielkie Torfowisko Batorowskie, Niknąca Łąka czy Broumowskie Ściany. Mnie za każdym razem aż zatyka z wrażenia, jaka piękna jest tu przyroda. Radków to wspaniałe, czyste miasteczko z pięknym zalewem, restauracjami i wspaniałą bazą wypadową w góry. Wambierzyce to z kolei Bazylika Matki Boskiej Wambierzyckiej, Kalwaria i największa w Europie ruchoma szopka. A także mini zoo i skansen. Następne miasto, przez które przebiega trasa maratonu to Szczytna z Centrum Sportu im. ks. Benedykta Narlocha. Jedną z atrakcji jest park alpinistyczny, a warte odwiedzenia są także neogotycki zamek na górze Szczytnik czy huta kryształu Sudety niedawno udostępniona do zwiedzania. Między Szczytną a Złotną znajduje się obelisk poświęcony „wojnie kartoflanej” z 1777 (zainteresowanym podpowiem, że chodzi o wojnę o sukcesję bawarską). Lewin Kłodzki natomiast słynie z takich atrakcji jak piękna górska kolej i murowany wiadukt kolejowy. Zwiedzający cenią sobie również zabytkowy cmentarz parafialny, a poza wszystkim to także wspaniała baza wypadowa w Góry Orlickie. Kudowa Zdrój to park zdrojowy, Muzeum Żab, wody zdrojowe i kaplica czaszek. Wymieniłem to, co sam zwiedziłem, widziałem i co mnie urzekło. Ale wiem, że jeszcze mnóstwa miejsc w przepięknej, pełnej tajemnic, zabytków i niespotykanej gdzie indziej przyrody Kotlinie Kłodzkiej nie odwiedziłem, nie odkryłem.

Trenerzy kolarstwa mawiają, że „zgrupowania i wyścigi byłyby fajne, gdyby nie zawodnicy”. Jaki jest Twój wymarzony, idealny maraton?
Dla mnie idealny maraton to taki, na którym nie dochodzi do wypadków z udziałem uczestników. To jest dla mnie ideał. I niech na tym stanie.

Na zakończenie, korzystając z możliwości, chcę podziękować wszystkim wolontariuszom z Klubu Kolarskiego Ziemi Kłodzkiej, którzy mi zawsze pomagają, angażując się całym swoim sercem i czując równie jak ja ogromną radość z organizacji Klasyka Kłodzkiego i Radkowskiego. Pragnę też podziękować Katarzynie Michalik – to ta słynna Pani Kasia z uśmiechem na twarzy – za pomoc, jakiej mi przy organizacji obu imprez udzielała przez 8 lat. Dziękuję wszystkim ludziom, którzy mi kiedykolwiek pomogli. Bardzo Wam wszystkim jestem wdzięczny.

Serdecznie zapraszam 11 maja do Radkowa na IV Klasyk Radkowski, a 27 lipca na X edycję Klasyka Kłodzkiego.

Zapisy na Klasyk Radkowski (klik) i Klasyk Kłodzki (klik).

Galeria zdjęć z Klasyka Radkowskiego 2012 (klik).