Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Stargard
12.05

Gryfice
2.06

Nowogard
23.06

Świdwin
14.07

Rewal
15.09
Maraton Choszczno – 2008
18 czerwca 2008
Poprawki wyników Choszczna
27 czerwca 2008

Dnia 14czerwca na starcie w Choszcznie zameldowało się blisko 300 zawodników, aby zmierzyć się na trasie szosowego wyścigu Pętla Drawska, zaliczanego do cyklu Pucharu Polski w szosowych maratonach. Do wyboru trzy dystanse: 80km, 152km oraz 301km. Wybrałem najkrótszy(80 km), ponieważ nie startuję na szosie, lecz z racji tego, że Choszczno jest oddalone zaledwie 20 km od mojej rodzinnej miejscowości nie wypadało nie startować.

Start potraktowałem raczej jako dobry, mocny trening. Startuję o 8:30 w 7grupie, cel: utrzymać się w grupie do rozjazdu trasy. Od startu wysokie, szarpane tempo – ok.40 km/h. Na 24 km zostaję sam, grupa jedzie na dłuższy dystans, a ja skręcam w drogę wątpliwej jakości. Dziury i wiatr nie ułatwiają samotnej jazdy. Na szczęście po około 5 km nawierzchnia staje się normalna, a i wiatr nie przeszkadza tak bardzo.

Niestety wszystko, co dobre szybko się kończy i tak oto po 10 km jazdy ze sprzyjającym wiatrem (prędkość czasami dochodzi do 50 km/h) wjeżdżam w drogę „szóstej kategorii”, dziury, piach, bruk, bruk, odcinki ziemiste i poniemiecka betonka, a dookoła poligon, czyli podmuchy wiatru znów nie pomagają. Wiem, że czeka mnie ok. 10 km jazdy w takich warunkach. Na 50 km mijam punkt kontrolny, od tego momentu nawierzchnia poprawia się, lecz teren nadal silnie pofałdowany – liczne krótkie podjazdy (niczym w Cross Country).

Po pokonaniu kolejnych 5km zmieniam kierunek jazdy, od tego momentu, aż do mety będę jechał pod wiatr. Postanawiam dać z siebie wszystko na tych ostatnich 25 km, co jakiś czas staję na pedała, żeby nie tracić prędkości. Ostatnie 6km pokonuję już zupełnie na stojąco. Linię mety mijam z czasem 2h20min16sekund. Ku mojemu zdziwieniu czas ten daje mi 7miejsce OPEN, oraz 1miejsce w kategorii wiekowej M2. Lepszy rezultat uzyskało 6 kolarzy jadących razem, a wiadomo, że na szosie w grupie jedzie się szybciej niż w pojedynkę.

Bartek Krzyśko

Facebook