Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Stargard
12.05

Gryfice
2.06

Nowogard
23.06

Świdwin
14.07

Rewal
15.09
Zdjęcia z podgórzyna
28 czerwca 2007
Generalka po Podgórzynie
29 czerwca 2007

Asia Liczner

To była przygoda! W sobotę ruszyłam na czasówkę, na skróty z Przesieki przez Zachełmie, miało być bliżej, hm..tylko z mało istotnym szczegółem jak na dzień czasówki, pod górę !

Już w Piechowicach zrozumiałam ,że popełniłam błąd w obliczeniach kilometrów, zamiast 30 wyszło około 45 do Świeradowa. Dojechaliśmy dłuuuuugim podjazdem do Szklarskiej Poręby i zrezygnowałam z występów na czasówce, za późno, za daleko i byłam już zmęczona.

Nagle zjawił się Marek, jechał z rowerem na dachu a obok dwa wolne bagażniki, zupełnie nieznajomy, zatrzymał się i zawiózł nas na start. Potem jeszcze załatwił nam rejestrację, gdyż przyjechaliśmy za późno i biuro maratonu było zamknięte, zawiózł nas do Przesieki po czasówce, a na koniec maratonu, naskarżył na mnie do lekarza, gdy zobaczył, że źle się czuję. Dziękuję Marku i mam wobec Ciebie ogromny dług wdzięczności.

Takie sytuacje nadzwyczajne otwierają najbardziej „szeroko zamknięte oczy”.

Trasa maratonu to bardzo malownicze odcinki i bardzo dobre asfalty jak na polskie drogi. Podjazdy bardzo trudne, jakich jeszcze nigdy nie pokonywałam, ale za to widoki na przełęczach …cudne!!!! Maraton mimo ,że jego forma wydawała się dość skomplikowana, przebiegał bardzo sprawnie. I w ogóle myślę ,że zorganizować taki maraton to nie lada sztuka! Było dużo sponsorów i dostałam dużo nagród, bardzo cennych, za co bardzo dziękuję, to była niespodzianka!!!!

A jakie fajne uczucie gdy mijał mnie na czasówce Cezary Zamana i powiedział, że dobrze mi idzie!!! No i jeszcze jeden cenny autograf do mojego zbioru.

Szkoda tylko, że taki miły moment jakim jest zakończenie maratonu spędziłam na Izbie Przyjęć, chyba by było lepiej na tej drugiej…. To były najdłuższe godziny w moim życiu, a glukoza tak powoli spływała do żył. Jakie szczęście ,że przyjechała do mnie Ania Włodarczyk, Aniu i Grzegorz -Wam też bardzo dziękuję za pomoc. Piotrek, dziękuję za pozdrowienia. Mam nadzieję ,że spotkamy się w Istebnej.

Pozdrawiam wszystkich maratończyków.

PS jak dobrze mieć znów internet (parwie 2 tygodnie bez) Chciałam tylko dodać, że pomysł na dwie bazy jednego maratonu nie jest dobry. Jeśli ktoś nie ma samochodu -tak jak ja- to duże utrudnienie. Piękne galerie zdjęć, bardzo piękne!!! i jeszce chciałam powiedzieć ,że miałam obiecane zdjęcie od Czarka Zamany, ale nie zdążyłam odebrać, mam nadziję że jeszcze to nadrobię. Pozdrawiam wszystkich organizatorów i dziękuję za maraton.

Facebook