Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Oborniki Wlkp.
14.04

Śrem
21.04

Stargard
12.05

Wolsztyn
19.05

Radków
26.05

Łask
03.06

Rewal
16.06

Nowogard
23.06

Nietążkowo
7.07

Karpacz
14.07

Zieleniec
28.07

Lubomierz
12.08

Gryfice
18.08

Choszczno
1.09
Znamy trasy Świnoujścia
10 kwietnia 2011
Grzegorz Buraczyński: maratończyk na Wyspach
13 kwietnia 2011

Po Jurze na rowerze szosowym – północna część Jury.

Tekst pisany w 2010r dla łódzkiego WWW.cyklomaniak.pl stąd odniesienia do tego rejonu kraju ale mieszkańców dalszych okolic też zapraszam w Jurę. Uwagi o stanie nawierzchni dróg uaktualnione wiosną 2011.

Zakładam, że zgodnie z moimi sugestiami ( „W Jurę na rowerze szosowym”  w Supermaratonie  23.01.2010 ), na rowerach dojechaliście wieczorem do Janowa i następne dwa dni chcecie spędzić prawie nie zsiadając z siodełka. Przyjmując to miejsce jako umowną bazę proponuję 4 trasy zaczynające się i kończące właśnie w Janowie. Zaletą tej miejscowości jest położenie na skrzyżowaniu szlaków i to, że ze znalezieniem noclegu nie powinno być problemu. W rynku jest restauracja i kilka dobrze zaopatrzonych sklepów, otwartych do wieczora nawet w niedzielę. Po sąsiedzku jest Złoty Potok i mając wolną godzinkę można się tam pokręcić  bo  przyda się orientacja w najbliższej okolicy. Mając trochę więcej czasu warto pojechać 12 km dalej, zobaczyć Żarki, klasztor paulinów w Leśniowie i wrócić – ładna droga przez lasy,  przy trasie pstrągarnia, Źródła Zygmunta i zespół ostańców w lesie.

 

Droga w dół

Pierwsze dwie proponowane trasy prowadzę i opisuję w ten sposób żeby można było przejechać je  bez konieczności korzystania z mapy. Mała „ściągawka” zrobiona na podstawie mojego opisu powinna wystarczyć. Jeżeli wyraźnie nie określam zmiany kierunku, to przez kolejne skrzyżowania jedziemy tak jak pokazuje gruba linia na znaku – czyli z pierwszeństwem przejazdu. Dalej cały czas prosto ( to określenie na jurajskich drogach jest mocno umowne ) jak prowadzi główna asfaltowa droga. Nierówności terenu nie większe jak w rejonie Wzniesień Łódzkich w opisie pomijam.

Jeżeli Waszym oczom ukażą się ruiny jakiegoś zamku, to na pewno zbudowano go na przełomie XIII i XIV wieku, a zniszczyli go Szwedzi w XVII. Jeżeli z ziemi sterczy coś białego o nieokreślonym kształcie – to jurajski ostaniec.

Trzeba tu jeszcze zaznaczyć, że każda z proponowanych tras robiona w przeciwnym kierunku jest zupełnie inną bajką ale równie ciekawą.

* – tak oznaczam miejsca turystycznie niebezpieczne dla zapalonych rowerzystów – zatrzymanie się „na chwilę” w celu zobaczenia czegoś ciekawego grozi stratą min. 1, lub  ** – 2 godzin. Na wszelki wypadek lepiej nie zabierać aparatu fotograficznego.

Proponowane niżej trasy przetestowałem w  2010 , a w ostatnich tygodniach sprawdziłem większość tych dróg i opis można traktować jako aktualny.

Jeżeli będę miał okazję pojechać z Wami jako „pilot wycieczki”, to zrobię to z wielką przyjemnością.

Droga w górę

1. Pętla w północnej części Jury – 93 km

0 km – rano startujemy z rynku w Janowie w kierunku Częstochowy. Mijamy Piasek i kilka kilometrów dalej, po wyjeździe z lasu, w dali na wzgórzu widać ruiny olsztyńskiego zamku.  Przymiłowice, a później na rondzie w lewo. (rondo na Interia.pl _ kamery_woj. Śląskie_Olsztyn)

13 km – na skrzyżowaniu przy rynku w Olsztynie** w lewo. Tym razem my nie turisty, nie włazimy na górę oglądać resztki zamku, tylko jedziemy dalej. Za Olsztynem po lewej widzimy Sokole Góry. Jedziemy przez las, a w Biskupicach podjazd przez wieś.

19 km – i przed kościołem w lewo. Po ładnym zjeździe przez wieś dalej, w lesie, droga odcinkami gorsza.

23,5 km – Zrębice, za małym stawem skręcamy w prawo, kierunek Żarki. Mijamy Krasawę i Siedlec. W lesie po lewej skałki.

31,5 km – za parkingiem w prawo w kierunku Żarek. Prosto drogi nie ma. Jeżeli skręcimy w lewo, to po 5 km będziemy w Janowie.

35 km – Podjazd z ostrym zakrętem i Zawada. Lekko w dół i nieco dalej Żarki*.

40 km –  za drugim skwerkiem w lewo w kierunku Kielc. 2100 m podjazdu ( w pionie ok. 55 m ) , z którego po prawej widać Myszków, a potem ostry zjazd. Jaworznik.

48 km – Kotowice. Daleko przed nami ukazują się białe skały Góry Zborów (462 m npm) , na którą kieruje się idealnie prosta, ale nie płaska droga. Przejeżdżamy po wiadukcie nad torami CMK i po chwili, po obu stronach drogi, wapienne skałki – znane tereny wspinaczkowe. Jedziemy dalej mijając Podlesice**, a wspinać będziemy się innym razem. I tak nie mamy sprzętu.

57 km – Kroczyce i skręcamy łagodnie w lewo, kierunek Kielce.

63 km – Pradła. Na początku wsi z drogi kieleckiej skręcamy w lewo i do Lelowa kolejne podjazdy i zjazdy pokonujemy po idealnym asfalcie. Po drodze Biała Błotna.

77 km – Lelów*, nie zatrzymujemy się nawet przy grobie cadyka Dawida Bidermana ale mam nadzieję, że gmina nam to wybaczy. Gmina Lelów ma się rozumieć.  Żeby nie kombinować jedziemy wg drogowskazów – kierunek Częstochowa.

79 km – Staromieście ( warto zapamiętać charakterystyczną wieżę kościoła ) i w prawo, na Częstochowę. Wyjątkowo płaski odcinek i to przez kilka km, mijamy Lgotę , Bystrzanowice i Apolonkę . Nieco dłuższy ale łagodny podjazd i już w dole widzimy zabudowania.

93 km – Janów

Po zjedzeniu obiadu i godzinnym odpoczynku zastanawiamy się co zrobić z popołudniem. Dla zmęczonych mam trasę płaską 53 km, a dla czujących niedosyt podjazdów również 53 km ale po górkach. Warunek: na niebie nie pojawiają się ciemne chmurzyska – Jura jest jednym z najbardziej burzowych rejonów Polski i  popołudniowa ulewa z piorunami może się kiedyś przytrafić.

z Janowa na Lelów

 

2. Płaska pętla – 53 km.

0 km – z Janowa przez lasy na północ w kierunku Świętej Anny i w Juliance przecinamy tory kolejowe.

11 km – przez Przyrów wcale nie prosto ale tak jak prowadzi główna droga, trudno zginąć.

13 km – w Świętej Annie* na pierwszym skrzyżowaniu w prawo, obok klasztoru ( dziś nie grzeszyliśmy i nie musimy wstępować na modlitwę ), dalej w kierunku Koniecpola przez Olbrachcice , Ulesie i Koniecpol Stary. Na początku miasta w prawo przez tory PKP.

26 km – Koniecpol* – rynek, wzdłuż którego w prawo kierujemy się na Lelów. Po kilku kilometrach dwa bardzo łagodne podjazdy. Z drugiego pagórka widać już wieże kościołów w Lelowie i Staromieściu.

37 km – Lelów* ( O!!! ten odcinek już znamy ) i dalej w Staromieściu w prawo.

53 km – Janów

za Janowem


3. Pętla po górkach – 53 km.Tu potrzebny pilot wycieczki lub mapa.

0 km – Janów, jedziemy w kierunku Żarek

1,4 km – Złoty Potok*, na przeciwko cmentarza w lewo, kierunek Niegowa i dalej, zostawiając po lewej kościół, bardzo delikatnym podjazdem wyjeżdżamy za Złoty Potok.

6 km – Gorzków, na wprost ostro zaczynający się podjazd – to Góry Gorzkowskie. Pniemy się w górę z nadzieją, że potem będzie zjazd. Dalej widoki na całą okolicę i przekaźnikową wieżę TV (ważny punkt orientacyjny).

9  km – Postaszowice, w lewo i rzeczywiście w dół.

11,5 km – Niegowa, w prawo, kierunek Żarki,  pod górkę i już po  350 m w lewo na Kotowice. Nieco dalej sympatyczny zjazd, a po obu stronach drogi las mocno zdemolowany przez ubiegłoroczną zimę. Las jeszcze nie naprawiony ale za to piękny nowy asfalt. Po lewej zobaczymy na skałach ruiny zamku  Mirów**, a my jedziemy prosto i pod górkę, jak prowadzi droga.

17 km – Kotowice, skręcamy w lewo i dalej ( 3,5 km znaną nam drogą ), tuż przed wiaduktem CMK znów w lewo i pod górę. Teraz czeka nas 3 km drogi z kilkoma  odcinkami bardzo spękanego asfaltu ale da się przejechać na szosowym bo dziur nie ma aż tak dużo.

20,5 km – Hucisko na podjeździe,  potem dosyć długi zjazd zakończony zakrętem w prawo. Na zjeździe uwaga na dziury !!!

24 km – Zdów, na skrzyżowaniu w lewo, jak główna droga. Dalej podjazd niezbyt długi ale najtrudniejszy w tej części Jury ( „co za …. wymyślił takie góry” – autentyczne słowa kolarzy pokonujących ten odcinek podczas wyścigu). Długa wieś Bliżyce z nowym  asfaltem.

30,5 km – na końcu wsi jest droga w lewo, w kierunku Żarek. Tomiszowice i przez całą wieś pod górkę, potem zjazd.

36,5 km – na początku Niegowy w prawo na Dąbrowno.

40 km – Mzurów i na górce przed niebieską wiatą przystanku autobusowego w lewo i zaraz w prawo w dół – nie przegapić ! Bystrzanowice Dwór.

45,5 km – Bystrzanowice, ale płasko!!!, znaną drogą  przez las i  Apolonka.

53 km – Janów

 

zamek w Mirowie

4. Pętla dla sprinterów – 45 km – szybka pagórkowata trasa po ładnym asfalcie, nie można się zgubić. Jedziemy po trójkącie o bokach 13+19+13 km, dwa razy skręcając w prawo. Trasa wykorzystywana w wyścigach Masters ze startem i metą pod Hotelem Kmicic w Złotym Potoku.

0 km – Janów, jedziemy w kierunku Jędrzejowa. Krótki podjazd, długi zjazd i Apolonka, potem płasko, Bystrzanowice i znów płasko.

13 km – Staromieście i w prawo, dalej zaczynają się pagórki. Długi podjazd przez Tomiszowice, w dole Niegowa. Potem, na przemian, raz w górę, raz w dół i widać miasteczko, to Żarki Żydowskie – do dziś taka nazwa lokalnie funkcjonuje.

32 km – Żarki* i w prawo, kierunek Święta Anna. Łagodny podjazd, Zawada i po krótkim ostrym zjeździe jedziemy przez piękne lasy prawie cały czas lekko z górki. Złoty Potok*.

45 km – Janów

Zjazd do Jaworznika

Po tych czterech trasach północną część Jury znamy na tyle, że możemy sobie jeździć „na wyczucie” i zawsze po kilku lub kilkunastu kilometrach nieznanej drogi trafimy na poznane wcześniej miejsca.

Do zobaczenia na jurajskich drogach.

Krzysztof Miniewicz

Facebook