Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2017

Oborniki Wlkp.
22.04

Gryfland Nowogard
29-30.04

Stargard
13.05

Radków
20.05

Choszczno
27.05

Łask
04.06

Świnoujście
10.06

Wolsztyn
24.06

Nietążkowo
1.07

Zieleniec
22.07

Karpacz
02.09

Rewal
16-17.09

Po Orgowisku

Po ubiegłorocznych rewolucyjnych zmianach w zasadach rozgrywania Supermaratonów w tym roku przyszła kolej jedynie na drobne korekty. Szczególnie, że mimo początkowych wątpliwości dotyczących nowych propozycji w połowie sezonu 2013 większość maratończyków uznała, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Z tym regulaminem da się całkiem dobrze żyć! I jeździć, oczywiście.

Najlepszym dowodem na poparcie postawionej we wstępie tezy jest fakt, że w tym roku większość imprez zrzeszonych pod szyldem Pucharu Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych vel Supermaratonach odnotowała rekordową frekwencję. Szczęśliwie nie na tyle dużą, by można mówić o imprezie masowej. Ale o to właśnie chodzi, by nasze maratony nie zatraciły rodzinnego charakteru.

Kilka nowości, acz nie nazbyt rewolucyjnych

Jedna rewolucja wystarcza na ogół na kilka lat, zmiany w regulaminie wprowadzone podczas Orgowiska były więc kosmetyczne.

Na prośby artykułowane nie tylko tych najstarszych, ale również o wiele młodszych supermaratończyków wprowadzone zostały kategorie K7 i M7 (notabene warto dodać, że damska część Zgromadzenia Orgów proponowała, by kategorie kobiece kończyły się na K3 – wszak się kobietom lat nie wypomina – ale wniosek upadł… ). Tak więc w sezonie 2014 roczniki 1943 i starsze dekorowane będą w osobnej, przewidzianej dla nich kategorii. Oczywiście z podziałem na rowery szosowe i inne.

Grupy startowe nadal będą losowane, a dla tych, którzy chcą jeździć razem pozostaną wdzięcznie się zowiące „dystanse towarzyskie”. Niemniej orgowie uwzględnili prośby maratończyków, by szosowcy startowali z szosowcami, a z kolei użytkownicy rowerów innych z innymi na innych.

Zarówno szosa, jak i inne pomykać będą na zmienionych długościach tras liczonych do poszczególnych dystansów (przypomnijmy: mini, mega, giga, ultra). I tak na mini będą do pokonania trasy liczące do 100 km włącznie, na mega – 200 km włącznie, a na giga – 300 km włącznie. Dla lubiących dystanse ultra przygotowywane będą trasy liczące powyżej 300 km, co wcale nie wyklucza ulubionych przez wielu „czterysetek z hakiem”.

Przy tej okazji mamy dla „ultrasów” wiadomość: kwalifikacje do zaplanowanego na 23 sierpnia BB Tour odbędą się najprawdopodobniej 12-13 lipca w Świnoujściu. Ale długodystansową formę można przygotować już dość wcześnie. Z naszych informacji wynika, że Maraton w Świnoujściu (10-11 maja) będzie pierwszą w sezonie możliwością sprawdzenia nogi na dłuższym niż mega dystansie (będzie i mega, i giga, i ultra). Szerszenie wstępnie planują w tym roku dla uczestników Żądła tylko dwie trasy, do 100 i do 200 km.

Bez Kluczborka i Gorzowa

Kto miał już, większą lub mniejszą, przyjemność zaznajomienia się z kalendarzem (klik) zapewne zauważył, że niektórych maratonów w przyszłym roku nie będzie, ale też przybyły nowe. Choć niekoniecznie nieznane wcześniej.

Jak Wam zapewne wiadomo spiritus movens, dobrym duchem Maratonu o Beczułkę Miodu, który na początku lipca odbywał się w Kluczborku był dotąd Jurek Respondek. Niestety, o czym informowaliśmy, prosząc Was o pomoc (klik), Jurek uległ bardzo poważnemu wypadkowi i choć zagrożenie życia już, szczęśliwie, minęło, jego powrót do zdrowia zajmie jeszcze sporo czasu… Na chwilę obecną nie ma kto zastąpić Jurka w organizacji kluczborskiej imprezy. Ale może odbędzie się edycja 2015? Trzymamy za to kciuki!

W tym roku odwołany został znany i lubiany Gorzowski Maraton Rowerowy. Mimo wstępnych informacji o tym, że jest szansa na zorganizowanie imprezy w Gorzowie w 2014 roku okazało się, iż tak się jednak nie stanie. Również liczymy jednak w tym względzie na sezon 2015.

Gwoli wyjaśnienia warto dodać, że zorganizowanie takiej imprezy przez ludzi, którzy – jak w przypadku organizatorów zrzeszonych pod szyldem Pucharu Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych – nie zajmują się tym zawodowo, ale przygotowują maraton w czasie wolnym od pracy (a ileż to razy z ważnymi sprawami dzwonią w trakcie wykonywania obowiązków służbowych albo podczas rodzinnych spotkań, gromy na siebie w ten sposób sprowadzając) nie jest proste, łatwe i przyjemne. Przed organizatorami, oczywiście również tymi „zawodowymi”, piętrzy się sporo trudności, począwszy od źródeł finansowania na biurokracji… wcale nie kończąc!

Piszemy o tym, żeby wyjaśnić supermaratończykom, rozczarowanym, że nie ma komu zorganizować maratonów w Kluczborku i Gorzowie Wielkopolskim, powody, dla których imprezy te się nie odbędą. Sama pasja i zapał nie wystarczą niestety do zorganizowania takiej imprezy.

Nowe, ale stare maratony. Lub odwrotnie

Ponarzekaliśmy na to, że niektórych maratonów w przyszłorocznym kalendarzu nie mogliśmy uwzględnić, czas więc na radość z tego, że wraca Kołobrzeski Maraton Rowerowy. Jako jedna z nielicznych imprez w tym roku na pewno będzie dwudniową kolarską ucztą, a śmigać po trasach wokół Kołobrzegu będziemy w sobotę 9 sierpnia.

Andrzej Gall, organizator imprezy, proponuje nawet, by było to trzydniowe święto. Ale decyzję uzależnia od sugestii supermaratończyków. Propozycje brzmią tak:
a) pozostawić KMR w formie 3-dniowej (piątek – zapisy; sobota – maraton i ognisko; niedziela – uroczyste zakończenie),
b) zmienić na 2 dni (piątek – zapisy; sobota – maraton i o 20:00 zakończenie).

Co Wy na to? Czas na wypowiadanie swoich opinii za pośrednictwem forum, komentarzy pod tym tekstem lub profilu na FB mamy do końca roku.

Zanim jednak pojedziemy do Kołobrzegu, by zarówno przed, jak i po jeździe moczyć nogi w morzu, 5 lipca uczestniczyć będziemy w Świdwińskim Maratonie Rowerowym. Organizatorem jest Romek Ciechański, odpowiedzialny swego czasu za wielce poważaną imprezę w Łobzie. Miasto zrezygnowało ze wspierania organizacji maratonu, więc Romek chwilę podumał, a następnie domówił się z władzami Świdwina, gdzie zorganizował już dwie edycje ŚMR.

Zachodzę w głowę, dlaczego wcześniej nie wpadliśmy na to, by świdwiński maraton odbywał się w ramach cyklu? Z trzecią edycją (i wszystkimi kolejnymi) tak właśnie będzie. A dodajmy, że dwie pierwsze bardzo się miłośnikom rowerów podobały.

Sezon 2014 zakończy impreza w Gryficach (a nie, jak wcześniej informowaliśmy w Nowogardzie). Organizatorem jest znany Wam Marek Zadworny, który oczywiście wcześniej, 21 czerwca zaprosi wszystkich do Niechorza.

Większość organizatorów zapowiedziała, że zorganizują jednodniowe, sobotnie imprezy (oczywiście biura startowe czynne będą od piątku). Wyjątki od tej reguły to dwudniowe Świnoujście (10-11 maja), być może Kołobrzeg (9-10 sierpnia), Iława (30-31 lipca) oraz Gryfice (20-21 września). Maraton w Łasku (8 czerwca) Jastrzębie tradycyjnie przygotowują na niedzielę.

Wciąż mamy także trzy „górskie” imprezy, a więc Radków (17 maja), Zieleniec (26 lipca) i Karpacz (6 września). Do „półgórskich” zaliczyć można hopki w Trzebnicy (26 kwietnia) oraz nie mniejsze hopki w Choszcznie (14 czerwca), a spore hopy zapowiadają się w Połczynie, przez który prowadzić będzie trasa Świdwińskiego Maratonu Rowerowego.

W sumie na sezon 2014 zaplanowanych zostało 12 maratonów. Do klasyfikacji generalnej liczyć się będzie, zgodnie z zapisem w regulaminie (klik) (Rozdz. VI pkt. 4), 7 imprez, czyli 50 proc. plus jeden maraton.

Od morza po góry rowerowo zdobywamy więc Polskę, co także oznacza, iż każdy znajdzie maraton dla siebie. Póki co jednak życzymy miłego i efektywnego roztrenowania oraz odpoczynku. Efektownego przezimowania.

Sezon rozpoczynamy 26 kwietnia w Trzebnicy. Do rychłego zobaczyska!

greten

Regulamin Supermaratonów (klik)

Kalendarz Supermaratonów (klik)