Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Oborniki Wlkp.
14.04

Śrem
28.04

Stargard
12.05

Wolsztyn
19.05

Radków
26.05

Łask
03.06

Rewal
16.06

Nowogard
23.06

Nietążkowo
7.07

Karpacz
14.07

Zieleniec
28.07

Lubomierz
12.08

Gryfice
18.08

Choszczno
1.09
Znamy dystans mega przyszłorocznego Liczyrzepy
27 grudnia 2012
Mamy profil na fb
3 stycznia 2013

Ponad 200 tysięcy km przejechał na rowerze od 2000 roku 56-letni Henryk Fortoński. „To tak, jakbym pięciokrotnie okrążył Ziemię” – zaznaczył zwany w wałbrzyskim środowisku sportowym „Żelazny Henryk”.

Były górnik po wypadku posługuje się protezą w prawej nodze. Jak podkreślił, nie rozpamiętywał długo nieszczęścia jakie go spotkało. Uprawianie sportu pomogło mu zachować fizyczną aktywność, a nawet odnosić sukcesy w rywalizacji.

14 stycznia 1985 roku podczas pracy na ścianie w kopalni węgla kamiennego „Thorez” w Wałbrzychu, przenośnik wciągnął Fortońskiemu nogę. Konieczna była amputacja. „Ból, rozpacz, depresja, ale… Szybko pokonałem wstrząs po tragedii, a pomógł mi w tym sport. W 1986 roku rozpocząłem treningi w koszykówce na wózkach w klubie Start Wałbrzych i już w 1990 zdobyłem z drużyną mistrzostwo Polski. Potem było kilkakrotne wicemistrzostwo i brązowe medale z drużyną Impel Start Wrocław. Dzięki basketowi nauczyłem się żyć normalnie i z dystansem podchodzić do przeciwności losu” – powiedział PAP. „Żelazny Henryk” startował też z powodzeniem w maratonach na wózkach, biegach narciarskich Piastów i Gwarków (dotychczas oba ukończył ośmiokrotnie), a także w przełajach. „Dzień bez fizycznego wysiłku, to dla mnie dzień stracony” – zaznaczył.

Od 2000 roku postawił na rower. Pierwszym jego większym przedsięwzięciem było objechanie Polski (3485 km) w 2002 roku. W następnym, dla uczczenia Roku Niepełnosprawnych, wyruszył na zachodni kraniec Europy. W realizacji celu pomogły mu wałbrzyskie władze. „Przez Niemcy, Holandię, Belgię, Francję i Hiszpanię, dotarłem do Portugalii. W drodze powrotnej przejechałem przez Włochy, Słowenię, Austrię i Czechy. W sumie pokonałem w ciągu dwóch miesięcy prawie 9 tys. km, a na trasie miałem wsparcie środowisk polonijnych” – wspomniał Fortoński.

Po tak dalekiej podróży, kolejne nie stanowiły dla niego żadnego problemu. „W 2004 roku wybrałem się do Watykanu na urodziny Jana Pawła II. Przejechałem 1896 km. W tym samym roku dotarłem do wioski olimpijskiej w Atenach (2481 km), a w następnym celem był najdalej na północ wysunięty punkt Europy – Nordkapp w Norwegii (3216 km). W 2006 był Stambuł, gdzie przekroczyłem granicę kontynentu i znalazłem się w Azji. W Adampolu serdeczne przyjęcie zgotowała mi tamtejsza Polonia. Pokonałem 3300 km. W 2007 roku dotarłem do Gibraltaru (3156 km), a w 2008 do Foggi (2277 km), miasta partnerskiego Wałbrzycha.

W sumie podczas wypraw po naszym kontynencie przejechałem 28 880 km” – wyliczył. W jego sportowym życiorysie są też maratony szosowe o Puchar Polski. Ma ich w dorobku 60 (przeciętna długość 236 km) i 14 875 pokonanych kilometrów. Kilkakrotnie zajmował w klasyfikacji końcowej trzecie miejsca w swojej kategorii wiekowej wśród pełnosprawnych. Po tegorocznych wyścigach jest siódmy w bilansie wszech czasów, biorąc pod uwagę wszystkie kategorie.

Wyjątkowym wyzwaniem był dla Fortońskiego ultramaraton Bałtyk-Bieszczady Tour, najbardziej ekstremalny tego rodzaju wyścig w Polsce. Jednorazowo należy przejechać 1008 km, a w 2008 roku było to nawet 1016 km. Wałbrzyszanin wystartował w tej imprezie trzykrotnie; jego rekord wynosi 55 godzin i 5 minut. „Henryka nie złamały ani upały, ani przenikliwe zimno, wiatr i ulewa. Jechał jak taran, połykał kilometry, a przecież ma tylko jedną zdrową nogę” – podkreślił Erwin Siodłak, jeden z jego kolegów z trasy.

Fortoński często pomaga innym niepełnosprawnym osobom, zwłaszcza takim, które mają jeszcze świeżo w pamięci życiową tragedię, jak np. Marcin Balcerowski. Były koszykarz Górnika Wałbrzych po wypadku samochodowym stracił władzę w nogach. Dzięki namowom i troskliwej opiece „Żelaznego Henryka” przełamał kryzys i… wystąpił w reprezentacji Polski w igrzyskach paraolimpijskich w Londynie.

„Po długiej przerwie wróciłem do koszykówki; jestem w zespole Mad Devils Mieroszów. Wygraliśmy międzynarodowy turniej w tym mieście, pokonując w finale Kotwicę Kołobrzeg. Chcemy nawiązać do sukcesów Startu Wałbrzych, z mistrzostwem Polski włącznie. Poza tym startuję w cyklicznej imprezie Grand Prix Idol, na którą składają się m.in. biegi przełajowe, wyścigi rowerowe szosowe i górskie oraz biegi na nartach. W przyszłym roku zamierzam wyprawić się do Singapuru i Malezji” – powiedział Fortoński. (PAP)

A tu wywiad z Henrykiem wyemitowany w TV Wałbrzych:

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=KSqLaDiKa5c&feature=player_detailpage[/youtube]

Zdjęcie ze ‚świnoujskiej’ galerii Piotra pepe Pizonia (klik).