Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Oborniki Wlkp.
14.04

Śrem
21.04

Stargard
12.05

Wolsztyn
19.05

Radków
26.05

Łask
03.06

Rewal
16.06

Nowogard
23.06

Nietążkowo
7.07

Karpacz
14.07

Zieleniec
28.07

Lubomierz
12.08

Gryfice
18.08

Choszczno
1.09
Maraton rowerowy 800km w 24h
22 stycznia 2010
W pogoni za Kanibalem
28 stycznia 2010

Do normalnego sezonu rowerowo-szosowego pozostało jeszcze trochę czasu ale warto już pomyśleć o przyszłych trasach. Ja często wsiadam na rower żeby sobie po prostu pojeździć. Jeżeli można to zrobić po ciekawej widokowo i urozmaiconej drodze, to jest to dodatkowy plus. Cyklistom, którzy też wsiadają na rower dla czystej przyjemności z jazdy proponuję wyjazd w Jurę na rowerze szosowym. Jura jest najbliższym Łodzi, atrakcyjnym rejonem turystycznym do którego można dojechać na rowerze w ciągu kilku godzin. Typowo jurajski krajobraz pojawia się przed Olsztynem, kilka kilometrów za Częstochową, czyli ok. 130 km od Łodzi. Już z daleka ukazuje się nam się wzgórze z malowniczymi białymi skałami i ruinami olsztyńskiego zamku. Z rejonu Częstochowy Jura ciągnie się pasem szerokości 20 – 30 km pod oddalony o ok. 100 km Kraków.

Do normalnego sezonu rowerowo-szosowego pozostało jeszcze trochę czasu ale warto już pomyśleć o przyszłych trasach. Ja często wsiadam na rower żeby sobie po prostu pojeździć. Jeżeli można to zrobić po ciekawej widokowo i urozmaiconej drodze, to jest to dodatkowy plus.

Cyklistom, którzy też wsiadają na rower dla czystej przyjemności z jazdy proponuję wyjazd w Jurę na rowerze szosowym.

Jura jest najbliższym Łodzi, atrakcyjnym rejonem turystycznym do którego można dojechać na rowerze w ciągu kilku godzin. Typowo jurajski krajobraz pojawia się przed Olsztynem, kilka kilometrów za Częstochową, czyli ok. 130 km od Łodzi. Już z daleka ukazuje się nam się wzgórze z malowniczymi białymi skałami i ruinami olsztyńskiego zamku. Z rejonu Częstochowy Jura ciągnie się pasem szerokości 20 – 30 km pod oddalony o ok. 100 km Kraków.

Można też wjechać w Jurę od strony Radomska, przez Gidle i Świętą Annę. Wtedy trafimy w rejon Janowa i Złotego Potoku, a jadąc dalej przez lasy potockie co chwilę widzimy między drzewami wapienne ostańce.

Chcę przybliżyć Wam Jurę Krakowsko – Częstochowską jako świetny teren do jazdy na rowerze szosowym. Nie będzie ani słowa o noclegach, zabytkach itp., to można znaleźć w przeróżnych przewodnikach , mapach i internecie np. www.jura.pl, www.jurapolska.com – wrzuciłem zupełnie przypadkowe linki, wcale tego nie przeglądając, każdy sam coś znajdzie. Nic nie doradzę też rowerzystom, którzy chcą przemierzać te okolice korzystając z licznych gruntowych tras rowerowych wytyczonych przez jurajskie wzniesienia, zmagając się ze stromymi podjazdami i piachem polnych dróg. My z asfaltu mamy zjechać tylko wtedy gdy odczujemy taką nieodpartą potrzebę, gdy widok mijanych skałek, czy ruin zamku tak nas zainteresuje, że na chwilę zboczymy z trasy. Przy pierwszym pobycie w Jurze na pewno nie będziemy w stanie zrezygnować z zobaczenia ciekawych miejsc, więc czysto rowerowe mogą być dopiero następne dni lub kolejny przyjazd.

Drogi

Sieć asfaltowych dróg w Jurze jest dosyć gęsta, a i na jakość nawierzchni nie można narzekać. Oczywiście trafiają się dziury, łaty i odcinki dróg w remoncie ale to krajowy standard. Na pewno nie będziemy nudzić się na trasie i nie zabraknie atrakcji widokowych. Niezależnie jaką trasę wybierzemy, to nie należy spodziewać się dłuższych odcinków jednocześnie i płaskich i prostych. Bardziej strome fragmenty podjazdów zwykle nie są dłuższe niż kilkaset metrów, a 1,5 km przekraczają sporadycznie. Nagrodą za pokonanie podjazdu jest piękna panorama okolicy i odpoczynek na zjeździe. Różnice poziomu są większe niż w rejonie Wzniesień Łódzkich ale do gór to im bardzo daleko. Ruch na jurajskich drogach jest zwykle mniejszy niż na lokalnych drogach w okolicach Łodzi.

Termin

Na szosowy wypad w Jurę dobry jest każdy termin od wiosny do jesieni. W innej porze roku, jeżeli pogoda jest sprzyjająca, minusem jest tylko krótki dzień ograniczający nasze możliwości przejazdowe. Jeżeli kogoś nie odstrasza mróz, to i zima jest dobra na przejażdżki rowerowe w śnieżnym krajobrazie Jury.

Latem w soboty i niedziele ruch samochodowy jest znacznie większy niż w tygodniu, szczególnie na trasach łączących Jurę ze Śląskiem i z Częstochową. Przed połową sierpnia często spotkamy na drogach liczne piesze grupy pielgrzymkowe. W spokojnej jeździe to nie przeszkadza ale jeżeli planujemy „czasówki” to trzeba takie utrudnienia uwzględnić.

Dojazd i powrót na rowerze

Biorąc pod uwagę odległość i to, że nie zabieramy wielkiego bagażu, w północne rejony Jury można dojechać spokojnie w 6 godz., czyli jest to możliwe np. w piątkowe popołudnie.

Proponowane i testowane wielokrotnie trasy o zbliżonej długości ok. 140 km z centrum Łodzi:

1. Łódź – Pabianice – Bełchatów – Góra Kamieńsk zostaje po prawej – Kamieńsk – Radomsko – Gidle – Święta Anna – Złoty Potok.

2. Łódź – Pabianice – Bełchatów – Kalisko – Góra Kamieńsk po lewej – Dobryszyce – Radomsko – Gidle – Święta Anna – Złoty Potok.

3. Łódź – Tuszyn – Głuchów – Wola Kamocka – Piotrków – Radomsko – i jw.

4. Łódź – Łask – Szczerców – Częstochowa – Olsztyn

Pod względem nawierzchni dróg wszystkie te trasy są dobre. Ja zwykle omijam Częstochowę żeby uniknąć kilkunastu kilometrów jazdy przez miasto, które dla rowerzysty jest jeszcze mniej przyjazne niż Łódź.

Oczywiście można wybrać inne warianty.

Dojazd i powrót pociągiem

W takim przypadku proponuję dojazd, nie do Częstochowy, lecz do Myszkowa lub Zawiercia bo tu, po przejechaniu 5 km od dworca, jesteśmy już w jurajskim krajobrazie.

Połączenia kolejowe są takie, że można planować wyjazd z Łodzi zarówno rano, jak i po południu, a powrót wieczorem.

Ciąg dalszy nastąpi – na początku wiosny przedstawię kilka fajnych, jurajskich, tras szosowych.

Krzysztof Miniewicz

Facebook