Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Oborniki Wlkp.
14.04

Śrem
28.04

Stargard
12.05

Wolsztyn
19.05

Radków
26.05

Łask
03.06

Rewal
16.06

Nowogard
23.06

Nietążkowo
7.07

Karpacz
14.07

Zieleniec
28.07

Lubomierz
12.08

Gryfice
18.08

Choszczno
1.09
Dodatkowe zapisy na Supermaraton Jastrzębi Łaskich
30 maja 2014
Medale dla uczestników Supermaratonu Jastrzębi Łaskich
1 czerwca 2014

Maraton Rowerowy Dookoła Polski organizuję już po raz piąty. We wszystkich poprzednich edycjach zawsze uczestniczyli koledzy, którzy rywalizują w Pucharze Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych.

Maraton Rowerowy Dookoła Polski

W 2010 roku 3333 km w 18 dni przejechało dwóch rowerzystów z Klubu Rowerowego Gryfland Gryfice, Krzysztof Sobkowiak i ja. W 2011 roku 3777 km w 17 dni przejechałem tylko ja. W 2012 roku 4000 km w 16 dni przejechałem Romanem Węglarskim z KSS Szerszenie Trzebnica, a w 2013 roku 4000 km w 15 dni ukończyłem z Henrykiem Ziębą z KSS Szerszenie Trzebnica i Zbigniewem Dudasem z Barlinka.

Zmiana formuły

Po ukończeniu maratonu w 2013 roku powiedziałem sobie, że już dosyć (ktoś mi powiedział, że mówiłem tak co roku), a na pewno dosyć w takiej formie: określonych kilometrów, które trzeba przejechać w założonym czasie.

W 2014 roku jazda w Maratonie Dookoła Polski nie określa konkretnie czasu przejazdu i ilości km. Są to założenia tylko przybliżone. Najbardziej zależy mi na zaliczeniu ok. 100 podjazdów, których większość jest wymienione w rowerowej bazie polskich podjazdów. Wyzwanie ogromne, ale tak to jest, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Cały plan trasy wraz z opisami podjazdów znajdziecie pod tym adresem (klik).

Ogromną pomoc w opracowaniu trasy, szczególnie jeśli chodzi o podjazdy, uzyskałem od Marcina Jędraszka, autora strony mikspec.pl (klik), który pomaga również organizatorom Supermaratonów w opracowaniu wizualizacji i profili tras.

Nowy uczestnik

W ubiegłym roku poznałem, podobnie jak ja „zakręconego” na punkcie dwóch kółek, Janka Doroszkiewicza z Białegostoku. Początkowo była to znajomość na Endomondo. Janka dopiero niedawno dopadła cykloza, później namówiłem go na maraton w Iławie. I tak się zaczęło.

Zaczęliśmy też rozmawiać o Maratonie Dookoła Polski i machina ruszyła. Przejeżdżamy podobne dystanse, osiągamy zbliżone czasy. Mamy więc podobną wytrzymałość, można by powiedzieć, że to zgrana dwójka rowerzystów. Podobnie jak z partnerami w maratonie z ubiegłych lat.

Janek w tym roku, podobnie jak ja, uczestniczy w naszych maratonach i widzę, że jest przygotowany do wyprawy zarówno siłowo, jak i psychicznie. A psychika jest bardzo ważna! Uważam, że siła i wytrzymałość to jedno, a to co jest w głowie poukładane to drugie.

Kiedyś dla mnie było czarną magią pokonanie 250 czy 300km i przed pierwszym przejazdem bałem się czy dam radę. Jednak jak już raz przejechałem i w głowie jest to poukładane to wiem, że można. I tak samo z każdym dłuższym dystansem. Janek już w tym roku ma zaliczony dystans ponad 300 km, które przejechał na maratonie w Świnoujściu. Każdy z nas ma w tym sezonie przejechane ok. 10 tys. km. Jesteśmy właściwie przygotowani do wyjazdu.

Długodystansowe doświadczenia

Dla mnie, jeśli chodzi o Maratony Dookoła Polski, oprócz przygotowania organizmu do długodystansowej jazdy na rowerze najważniejszymi problemami są żywienie i nawadnianie w trakcie wysiłku oraz zapewnienie organizmowi odpowiedniego wypoczynku, a więc regeneracja.

Po pierwszym Maratonie stwierdziłem, że najlepszym sposobem na odpowiedni odpoczynek jest codzienny wyjazd bardzo wczesnym rankiem. A więc w następnych trzech Maratonach preferowaliśmy z kolegami wyjazdy ok. 4:00 rano. Ale tu był problem z wyżywieniem do godzin otwarcia sklepów.

W ostatnich dwóch latach na wczesnoporanne godziny stosowaliśmy Carbo i to się sprawdzało, natomiast posiłek przed wyjazdem to niezdrowe zupki błyskawiczne, bo to i ciepły posiłek, i makaron. W 2013 roku z kolegami rano jedliśmy również ciasteczka BELVITA, które są bardzo dobrym i pożywnym posiłkiem na pierwsze godziny jazdy.

Maraton Rowerowy Dookoła Polski

Wczesne, poranne godziny wyjazdu mają ten plus, że na miejsce planowanego wypoczynku docieramy wcześniej i jest więcej czasu na odpoczynek. Oczywiście wstępnie już wcześniej przygotowujemy nasze organizmy do tak wczesnego wstawania i później wystarczy parę dni, żeby pobudki o 3:00 rano stały się normą.

Jeśli chodzi o noclegi to wybieram te już sprawdzone i w miarę tanie. Nie jesteśmy wybredni – podstawa to prysznic i łóżko. Tu muszę wspomnieć o noclegach, w których mamy warunki wręcz luksusowe! Jeden u naszego kolegi z Pucharu Polski, Andrzeja Piotrowiaka we Fromborku w hotelu Kopernik (klik), drugi to noclegi na Gubałówce u Ani Styrczuli (klik).

Pakuję się

Następną ważną sprawą jest to, co zabieramy ze sobą w sakwach. Nie może to być duży ciężar, bo to wszystko trzeba targać ze sobą, a najbardziej nadbagaż ciąży w górach. Średnia waga roweru z sakwami wynosi ok. 25 kg.

Spośród rzeczy „cywilnych” na pewno ręcznik, środki czystości, lekkie klapki, krótkie spodenki i koszulka, natomiast reszta to już rzeczy kolarskie, z których najważniejsze to spodenki z odpowiednią wkładką.

Rower to na pewno nie szosa. Każdy inny jest odpowiedni i to już jest indywidualna sprawa każdego uczestnika. Sam podczas wszystkich czterech Maratonów jechałem na rowerach przełajowych EMPELLA składanych u J. Antkowiaka w Wałczu. Natomiast jeśli chodzi o koła, co też jest ważne, raz jechałem na kołach FF WD Fast Forward, również od J. Antkowiaka, a trzy razy na Mavicach Aksiumach. Sprzęt sprawował się znakomicie.

Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, jeśli chodzi o powodzenie wyprawy i pełne zadowolenie – pogoda! Niestety nie mam na nią wpływu i pozostaje mi nadzieja, że będzie taka, jak za pierwszym przejazdem w 2010 roku, a więc ciepło i bez deszczu.

Po co to robię?

Tak jak wcześniej wspominałem zawsze po zakończeniu mówiłem, że już nigdy więcej! A jednak człowieka ciągnie. Może gdyby nie było chętnego towarzysza do takiego ekstremalnego wysiłku to na pewno sam bym nie pojechał. Ale zawsze znajdzie się drugi taki wariat i wtedy już jest początek imprezy.

Wybieram co roku wariant trudniejszy od poprzedniego, żeby się nie powtarzać. W ubiegłym roku stwierdziłem, że następny przejazd 4000 km w 14 dni w takiej formule jest prawie niemożliwy, więc wymyśliłem ekstremę w postaci Polskich Górskich Podjazdów. V Maraton Rowerowy Dookoła Polski to próba przejazdu tych podjazdów w jak najszybszym czasie.

Ukończenie każdego maratonu to przede wszystkim satysfakcja, że można, ale też pełne zadowolenie z jazdy, zwiedzanie naszego kraju, poznawanie nowych miejsc. Jest to również promocja naszego miasta i regionu, jak również propagowanie zdrowego aktywnego wypoczynku, jakim jest jazda na rowerze .

Ruszamy 11 lipca. Życzcie nam powodzenia!
Marek Zadworny

Przejazd będzie można śledzić praktycznie na żywo na profilach zawodników na ENDOMONDO:
MAREK ZADWORNY – http://www.endomondo.com/profile/3168939
JAN DOROSZKIEWICZ – http://www.endomondo.com/profile/10017219

Plan V Maratonu Rowerowego Dookoła Polski wraz ze szkicami podjazdów jest dostępny tutaj (klik).