Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2017

Oborniki Wlkp.
22.04

Gryfland Nowogard
29-30.04

Stargard
13.05

Radków
20.05

Choszczno
27.05

Łask
04.06

Świnoujście
10.06

Wolsztyn
24.06

Nietążkowo
1.07

Zieleniec
22.07

Karpacz
02.09

Rewal
16-17.09

W lipcu Marek i Janek wyruszą na trasę V Maratonu Rowerowego Dookoła Polski

Maraton Rowerowy Dookoła Polski organizuję już po raz piąty. We wszystkich poprzednich edycjach zawsze uczestniczyli koledzy, którzy rywalizują w Pucharze Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych.

Maraton Rowerowy Dookoła Polski

W 2010 roku 3333 km w 18 dni przejechało dwóch rowerzystów z Klubu Rowerowego Gryfland Gryfice, Krzysztof Sobkowiak i ja. W 2011 roku 3777 km w 17 dni przejechałem tylko ja. W 2012 roku 4000 km w 16 dni przejechałem Romanem Węglarskim z KSS Szerszenie Trzebnica, a w 2013 roku 4000 km w 15 dni ukończyłem z Henrykiem Ziębą z KSS Szerszenie Trzebnica i Zbigniewem Dudasem z Barlinka.

Zmiana formuły

Po ukończeniu maratonu w 2013 roku powiedziałem sobie, że już dosyć (ktoś mi powiedział, że mówiłem tak co roku), a na pewno dosyć w takiej formie: określonych kilometrów, które trzeba przejechać w założonym czasie.

W 2014 roku jazda w Maratonie Dookoła Polski nie określa konkretnie czasu przejazdu i ilości km. Są to założenia tylko przybliżone. Najbardziej zależy mi na zaliczeniu ok. 100 podjazdów, których większość jest wymienione w rowerowej bazie polskich podjazdów. Wyzwanie ogromne, ale tak to jest, że apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Cały plan trasy wraz z opisami podjazdów znajdziecie pod tym adresem (klik).

Ogromną pomoc w opracowaniu trasy, szczególnie jeśli chodzi o podjazdy, uzyskałem od Marcina Jędraszka, autora strony mikspec.pl (klik), który pomaga również organizatorom Supermaratonów w opracowaniu wizualizacji i profili tras.

Nowy uczestnik

W ubiegłym roku poznałem, podobnie jak ja „zakręconego” na punkcie dwóch kółek, Janka Doroszkiewicza z Białegostoku. Początkowo była to znajomość na Endomondo. Janka dopiero niedawno dopadła cykloza, później namówiłem go na maraton w Iławie. I tak się zaczęło.

Zaczęliśmy też rozmawiać o Maratonie Dookoła Polski i machina ruszyła. Przejeżdżamy podobne dystanse, osiągamy zbliżone czasy. Mamy więc podobną wytrzymałość, można by powiedzieć, że to zgrana dwójka rowerzystów. Podobnie jak z partnerami w maratonie z ubiegłych lat.

Janek w tym roku, podobnie jak ja, uczestniczy w naszych maratonach i widzę, że jest przygotowany do wyprawy zarówno siłowo, jak i psychicznie. A psychika jest bardzo ważna! Uważam, że siła i wytrzymałość to jedno, a to co jest w głowie poukładane to drugie.

Kiedyś dla mnie było czarną magią pokonanie 250 czy 300km i przed pierwszym przejazdem bałem się czy dam radę. Jednak jak już raz przejechałem i w głowie jest to poukładane to wiem, że można. I tak samo z każdym dłuższym dystansem. Janek już w tym roku ma zaliczony dystans ponad 300 km, które przejechał na maratonie w Świnoujściu. Każdy z nas ma w tym sezonie przejechane ok. 10 tys. km. Jesteśmy właściwie przygotowani do wyjazdu.

Długodystansowe doświadczenia

Dla mnie, jeśli chodzi o Maratony Dookoła Polski, oprócz przygotowania organizmu do długodystansowej jazdy na rowerze najważniejszymi problemami są żywienie i nawadnianie w trakcie wysiłku oraz zapewnienie organizmowi odpowiedniego wypoczynku, a więc regeneracja.

Po pierwszym Maratonie stwierdziłem, że najlepszym sposobem na odpowiedni odpoczynek jest codzienny wyjazd bardzo wczesnym rankiem. A więc w następnych trzech Maratonach preferowaliśmy z kolegami wyjazdy ok. 4:00 rano. Ale tu był problem z wyżywieniem do godzin otwarcia sklepów.

W ostatnich dwóch latach na wczesnoporanne godziny stosowaliśmy Carbo i to się sprawdzało, natomiast posiłek przed wyjazdem to niezdrowe zupki błyskawiczne, bo to i ciepły posiłek, i makaron. W 2013 roku z kolegami rano jedliśmy również ciasteczka BELVITA, które są bardzo dobrym i pożywnym posiłkiem na pierwsze godziny jazdy.

Maraton Rowerowy Dookoła Polski

Wczesne, poranne godziny wyjazdu mają ten plus, że na miejsce planowanego wypoczynku docieramy wcześniej i jest więcej czasu na odpoczynek. Oczywiście wstępnie już wcześniej przygotowujemy nasze organizmy do tak wczesnego wstawania i później wystarczy parę dni, żeby pobudki o 3:00 rano stały się normą.

Jeśli chodzi o noclegi to wybieram te już sprawdzone i w miarę tanie. Nie jesteśmy wybredni – podstawa to prysznic i łóżko. Tu muszę wspomnieć o noclegach, w których mamy warunki wręcz luksusowe! Jeden u naszego kolegi z Pucharu Polski, Andrzeja Piotrowiaka we Fromborku w hotelu Kopernik (klik), drugi to noclegi na Gubałówce u Ani Styrczuli (klik).

Pakuję się

Następną ważną sprawą jest to, co zabieramy ze sobą w sakwach. Nie może to być duży ciężar, bo to wszystko trzeba targać ze sobą, a najbardziej nadbagaż ciąży w górach. Średnia waga roweru z sakwami wynosi ok. 25 kg.

Spośród rzeczy „cywilnych” na pewno ręcznik, środki czystości, lekkie klapki, krótkie spodenki i koszulka, natomiast reszta to już rzeczy kolarskie, z których najważniejsze to spodenki z odpowiednią wkładką.

Rower to na pewno nie szosa. Każdy inny jest odpowiedni i to już jest indywidualna sprawa każdego uczestnika. Sam podczas wszystkich czterech Maratonów jechałem na rowerach przełajowych EMPELLA składanych u J. Antkowiaka w Wałczu. Natomiast jeśli chodzi o koła, co też jest ważne, raz jechałem na kołach FF WD Fast Forward, również od J. Antkowiaka, a trzy razy na Mavicach Aksiumach. Sprzęt sprawował się znakomicie.

Jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, jeśli chodzi o powodzenie wyprawy i pełne zadowolenie – pogoda! Niestety nie mam na nią wpływu i pozostaje mi nadzieja, że będzie taka, jak za pierwszym przejazdem w 2010 roku, a więc ciepło i bez deszczu.

Po co to robię?

Tak jak wcześniej wspominałem zawsze po zakończeniu mówiłem, że już nigdy więcej! A jednak człowieka ciągnie. Może gdyby nie było chętnego towarzysza do takiego ekstremalnego wysiłku to na pewno sam bym nie pojechał. Ale zawsze znajdzie się drugi taki wariat i wtedy już jest początek imprezy.

Wybieram co roku wariant trudniejszy od poprzedniego, żeby się nie powtarzać. W ubiegłym roku stwierdziłem, że następny przejazd 4000 km w 14 dni w takiej formule jest prawie niemożliwy, więc wymyśliłem ekstremę w postaci Polskich Górskich Podjazdów. V Maraton Rowerowy Dookoła Polski to próba przejazdu tych podjazdów w jak najszybszym czasie.

Ukończenie każdego maratonu to przede wszystkim satysfakcja, że można, ale też pełne zadowolenie z jazdy, zwiedzanie naszego kraju, poznawanie nowych miejsc. Jest to również promocja naszego miasta i regionu, jak również propagowanie zdrowego aktywnego wypoczynku, jakim jest jazda na rowerze .

Ruszamy 11 lipca. Życzcie nam powodzenia!
Marek Zadworny

Przejazd będzie można śledzić praktycznie na żywo na profilach zawodników na ENDOMONDO:
MAREK ZADWORNY – http://www.endomondo.com/profile/3168939
JAN DOROSZKIEWICZ – http://www.endomondo.com/profile/10017219

Plan V Maratonu Rowerowego Dookoła Polski wraz ze szkicami podjazdów jest dostępny tutaj (klik).