Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Stargard
12.05

Gryfice
2.06

Nowogard
23.06

Świdwin
14.07

Rewal
15.09
Uphill na Śnieżkę już w niedzielę
30 lipca 2009
Klasyk Kłodzki: zmiana dotycząca opłaty startowej
31 lipca 2009

66. Tour de Pologne rusza w niedzielę.

Jeżdżą ciągle na gazie. I to jak! Liquigas w tegorocznym Tour de France zarobił 156 tys. euro dzięki zdobyciu koszulki najlepszego górala (przez Franco Pelizzottiego) i siódmej oraz dziewiątej pozycji w klasyfikacji generalnej (Vincenzo Nibalego i Romana Kreuzigera).

Zespół napędzany pieniędzmi firmy sprzedającej płynny gaz ma teraz ambicje podbić Polskę. 2 sierpnia rozpoczną batalię o zwycięstwo w Tour de Pologne.

W składzie włoskiej ekipy jest przynajmniej trzech kolarzy, którzy mogą dojechać w przyszłą sobotę do Krakowa w koszulce lidera. To Ivan Basso, Manuel Quinziato i Sylwester Szmyd.

Kibice i organizujący wyścig Czesław Lang oczywiście najbardziej liczą na Szmyda. Polak zazwyczaj pełni w zespole rolę pomocnika. Teraz jest najbliższym przybocznym Bassa. Obaj próbowali szczęścia w Giro d’Italia. Nie udało się. W trakcie Wielkiej Pętli ostro więc trenowali, by przyjechać w jak najlepszej formie do Polski, a tu dotrzeć się przed wyprawą dookoła Hiszpanii. Nad Wisłą Polak może jednak liczyć na pomoc Włocha.

– Chciałbym wygrać wyścig w swoim kraju i zespół to wie. Oddałem wiele zdrowia w pomaganie liderom, taka moja praca, ale jak będę miał siły, to oni odpłacą mi się w przyszłym tygodniu – ujawnia nam Sylwester.

Do startu przygotowywał się podczas katorżniczych treningów w Andorze. Na wysokości 1850 m n.p.m. jeździł przez 16 dni. Czasem po siedem godzin na jednym treningu. – Efekt takiej pracy powinien nadejść w połowie przyszłego tygodnia. Byłoby idealnie, bo w piątek jest najtrudniejszy etap i to na pętlach wokół Zakopanego mogą rozstrzygnąć się losy wyścigu – analizuje polski kolarz.

Podjazdy do Poronina czy Murzasihle nie są w stanie wykończyć Szmyda. Nasz najlepszy obecnie szosowiec triumfował w tym roku na piekielnie trudnym etapie wyścigu Dauphine Libere ze wspinaczką na Mount Ventoux.

Szmydowi postara się pomóc także drugi Polak w Liquigasie, Maciej Bodnar. – Nie zjeżdżałem niżej niż 1500 m n.p.m. Mam nadzieję, że moc w nogach eksploduje na Tour de Pologne – żartuje Bodnar, który wybrał się jeszcze wyżej niż Szmyd, bo do St. Moritz. Dzięki takiej katordze w żyłach zawodników powinno pojawić się więcej czerwonych krwinek, które przenoszą tlen i pozwalają wykonywać większą pracę mięśniom. – Wszystko badamy w laboratoriach. Trenujemy oddzielnie, ale mamy swoich lekarzy i rozmawiamy z fizjologami – zapewnia Maciej.

Basso także do wyścigu w Polsce przygotowywał się na wyżynie – ostro pedałował w Livigno z przerwami na testowanie nowego sprzętu do jazdy na czas. Skład Liquigasu uzupełnią jeszcze: Oliver Zaugg, Jacopo Guarnieri i Daniel Oss.

Liquigas już od kilku lat próbuje podbić nasze drogi. Dotychczas nie sprzyjało mu szczęście, choć jego kolarze startowali nawet z polskim sponsorem. – To dosyć nietypowy wyścig. W sumie jest płaski, ale na jednym etapie zawodnicy, którzy nie bardzo potrafią jeździć po górach, mogą się pogubić. Przez cały tydzień trzeba ponadto uważać na ucieczki – dodaje Szmyd.

W tym elemencie niezastąpiony będzie Marcin Sapa, który po TdF przyjedzie uciekać do Polski w barwach ekipy Lampre. To może być wreszcie biało-czerwony wyścig.

Oskar Berezowski

Źródło:  Polska – The Times.

Zapraszamy na relacje ‚na żywo’ z 66. Tour de Pologne, realizowane przez dziennikarzy Magazynu Rowerowego.

Facebook