Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Stargard
12.05

Gryfice
2.06

Nowogard
23.06

Świdwin
14.07

Rewal
15.09
Tour de Rain
22 września 2008
III Maraton WTR
23 września 2008

Wystartował z Władywostoku i chce dojechać do Lizbony. To 13 tysięcy kilometrów! A on je pokonuje na rowerze!

Japończyk Naoto Kurihara do Zbąszynia dotarł z Poznania, po pokonaniu ok. 90 km.

Naoto Kurihara mieszka wraz z żoną i dwójką synów w Los Angeles. Ma 46 lat i jest programistą. Jego marzeniem była jak najdłuższa podróżna dwóch kółkach. Jako 13-latek przeczytał artykuł o kobiecie, podróżującej rowerem po Ameryce Południowej. – Uwielbiam jeździć rowerem i przejechałem już w ten sposób kontynent, na którym mieszkam – z uśmiechem tłumaczy Naoto. Jego rower ma już 26 lat i został zrobiony na specjalne zamówienie, jako że nasz rozmówca jak na Japończyka jest nietypowego wzrostu – ma ok. 2 m. W trasie, którą akurat pokonuje, jedyną awarią, jaka dotychczas nastąpiła było złamanie ośki w przednim kole. Rower sprawuje się więc doskonale!

Do Europy przez Azję
Pod koniec kwietnia Naoto wyruszył w swą podróż do Europy. Najpierw samolotem do Tokio, a potem autobusem do Fushiki, by tam wsiąść na prom i dojechać do Władywostoku, skąd ruszył już rowerem. Niestety, z konieczności część trasy – bo ok. 2 tys. km przez Rosję – musiał pokonać koleją. Władze rosyjskie nie zgodziły się na przejazd rowerem.

– Podziwiam po drodze piękne widoki, budowle i mieszkańców – nasz gość z zadowoleniem wspomina minione tygodnie. Codziennie pokonuje trasę ok. 100 km i jak na razie nie narzeka na żadne dolegliwości zdrowotne. Jego bagaż to 60 kg, a znajduje się w nim wszystko, co może się przydać w tak niesamowitej podróży, począwszy od butelek z wodą po miniaturowy komputer.

– Na całej trasie jest sporo słońca, dlatego lubię gdy pada deszcz, problemem dla mnie jest wiatr – dodaje turysta. Z całej podróży ma już jakieś tysiąc zdjęć, ze Zbąszynia również. – To bardzo stare i przyjazne miasto – stwierdza obieżyświat. Kolejny nocleg będzie już w Niemczech, a konkretnie we Frankfurcie nad Odrą. By dotrzeć do Lizbony w drodze będzie jeszcze jakiś miesiąc, a potem już tylko pozostanie powrót samolotem do Los Angeles.

Nocleg dzięki serwisowi
– Przed podróżą do Europy zapisałem się do klubu podróżników – zdradza niecodzienny gość. Dzięki zarejestrowaniu się na stronie http://www.hospitalityclub.org można liczyć na darmowe noclegi w każdym zakątku świata. Jest to zdecydowanie tańsza od tradycyjnej wycieczki wyprawa i obfitująca w ciekawsze doświadczenia.

– To serwis internetowy zrzeszający podróżników i osoby chcące ich gościć – mówi Paweł Migacz z Łodzi, do którego Japończyk zadzwonił z prośbą o przenocowanie. Dzięki uprzejmości pana Pawła, Naoto miał również zapewniony nocleg w jego rodzinnym domu w Zbąszyniu. – Bardzo się ucieszyliśmy, gdy syn do nas zadzwonił – przyznaje z uśmiechem Gabriela Migacz, która ugościła podróżnika w myśl przysłowia „czym chata bogata” Mimo, że N. Kurihara nie zakończył jeszcze europejskiej podróży, planuje już kolejną. Tym razem zamierza przejechać rowerem obydwie Ameryki. A póki co – życzymy szerokiej drogi po Europie i szczęśliwego powrotu do domu!

Alina Bok

Źródło: Gazeta Lubuska.

Zobacz również: galerię zdjęć z wyprawy Naoto Kurihary.

Facebook