Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2021

Stargard
08.05

Płoty
19.06

Łobez
17.07

Pniewy
14.08

Gryfice
25.09
Ostatnie dwa miesiące treningów Remka przed Race Around Austria
15 czerwca 2012
Czekają świetne trasy Klasyka Kłodzkiego
20 czerwca 2012

Kiedy kolarze z całego świata prologiem rozpoczną rywalizację w Wielkiej Pętli, kolarze z mniejszego ciut światka wyruszą na trasy Gorzowskiego Maratonu Rowerowego. Supermaraton.org o wiele pilniej i z większymi emocjami będzie przyglądać się zmaganiom tych ostatnich. Ale: last, not least!

Ze Zbyszkiem Spaltensteinem o kolejnej, 11-tej już edycji Gorzowskiego Maratonu Rowerowego, jednej z najstarszych i najlepszych imprez cyklu PP, co nasz rozmówca z wrodzoną skromnością i bezsprzecznym urokiem osobistym podkreśla rozmawia Małgorzata greten Pawlaczek.

Dlaczego w tym roku maraton znów powraca do Wojcieszyc?
Od lat gorzowski maraton ma bazę poza miastem. Zadecydowały o tym czynniki logistyczne. Przez Wartę prowadzą u nas tylko dwa mosty drogowe, więc żeby wyprowadzić maratończyków z miasta musielibyśmy skazać ich na przejazd przez centrum zatłoczonymi i niebezpiecznymi ulicami. W roku ubiegłym zdecydowaliśmy się na wyjątek od tej reguły, to była w końcu dziesiąta, jubileuszowa edycja. Zależało nam na pokazaniu uczestnikom miasta, a władzom i mieszkańcom Gorzowa – maratończyków. Policja zaangażowała się wprawdzie w zabezpieczenie trasy, szczególnie w centrum miasta, ale i tak było to dla kolarzy mało komfortowe. Dlatego właśnie w wracamy do kameralnych i gościnnych Wojcieszyc.

Jak do Wojcieszyc mogą dojechać niezmotoryzowani?
Najpierw do Gorzowa pociągiem. A do Wojcieszyc tramwajem, „jedynką” lub „trójką”, aż do końca, na Górczyn. Stamtąd miejskim autobusem linii 123. To tylko parę kilometrów za miastem.

Gdzie, wobec startu i mety w Wojcieszycach, najlepiej szukać noclegów?
Na terenie gminy Kłodawa jest sporo gospodarstw agroturystycznych. Rozmawiałem z paroma osobami, które w nich nocowały i wszystkie sobie ten pobyt chwaliły. Ponadto oferujemy tani i integrujący nocleg w auli szkoły w Różankach. W Gorzowie również znaleźć można całą masę „noclegowni” – od w miarę tanich, po luksusowe.

Trasy będą się różnić do znanych z ubiegłych edycji tego jednego z najstarszych maratonów w cyklu Pucharu Polski?
W części będą podobne, czyli znów proponujemy dobre asfalty, górki i dolinki, lasy, pola, wioski i miasteczka. Ale jest też parę kilometrów asfaltu nieremontowanego od położenia, czyli pewnie gdzieś od 1972 roku. Ten odcinek będzie za Radachowem, tam jest cały czas pod górę, co więcej trasa prowadzi przez dziki las, gdzie z całą pewnością żyją strzygi i wilkołaki. Będzie też 600 m szutru (przed Skwierzyną – objazd przy budowanym wiadukcie na S-3). Na pocieszenie powiem, że dyrektor budowy obiecał, iż ten odcinek przygotuje na przejazd najlepiej jak tylko można. Mnie się bardzo podoba końcówka nowej trasy mega. Szczególnie zjazd przed Janczewem, w pradolinę Warty. Najpierw szeroki horyzont, potem serpentyny w wąwozach, wreszcie doskonała droga obok
wartko płynącej rzeki. Radzę trochę zwolnić, przestać gapić się na oponę poprzednika, odsapnąć i popatrzeć wokół. Jest na co! A złapać oddech warto, bo na końcu tej idylli jest „podjazd śmierci”, na ulicy Sybiraków. Wszystkim, którzy będą go pokonywać, składam niniejszym szczere wyrazy współczucia.

Lech Piasecki, sprawujący patronat honorowy nad GMR, będzie startował w maratonie?
Nie wiem. Namawiamy go, ale prowadzi swoje interesy i dziś jeszcze nie wiadomo, czy 30 czerwca będzie w Polsce. Mam nadzieję, że zmasowany i ciągły nacisk doprowadzi do tego, że machnie ręką na jakieś tam biznesy i wystartuje w XI GMR.

Co, Twoim zdaniem, decyduje o atrakcyjności GMR?
Ktoś kiedyś napisał na forum, że Leszno i Gorzów to najlepsze maratony w cyklu.

I miał sporo racji. A to nie tylko jego opinia. Ale wracając do pytania…
Leszno chwilowo poza cyklem więc… Hmm. Jeśli już muszę występować w charakterze pliszki, co to swój ogonek chwali, to mamy w Gorzowie: dobrze oznakowane i urozmaicone trasy, rozbudowaną imprezę integracyjną po maratonie, niezłe nagrody do losowania, z rowerem szosowym na czele i niezwykle sympatyczną oraz miłą obsługę w biurze zawodów i na punktach kontrolnych oraz żywnościowych.

Czy patrząc na GMR jako uczestnik, którym przecież bardzo często na maratonach cyklu PP bywasz, uważasz, że gorzowska impreza spełnia oczekiwania maratończyka?
Pytanie trochę podobne do poprzedniego.

Powiedzmy, że jestem dociekliwa. W dodatku ciekawi mnie, czy organizując swój maraton myślisz o nim jak maratończyk?
Mam nadzieję, że nasz maraton spełnia oczekiwania większości uczestników. Ale Polak przekorny jest i łatwo się go nie zadowoli. W zeszłym roku zostaliśmy skrytykowani za to, że nasza sierotka Marysia nie była podobna do wzorca. Ja dokładnie nie wiem, jak wygląda wzorcowa sierotka… Czy to jest ta od krasnoludków Konopnickiej? Jeśli tak, to rzeczywiście daliśmy plamę. Nasza była, co tu dużo gadać, trochę starsza. A tak na poważnie, to mam przekonanie, że ogromna większość uczestników zdaje sobie dobrze sprawę z tego, że te imprezy robią amatorzy, zmagający się z całą masą problemów i zdarza się, że nie wszystko wychodzi po ich myśli. Dlatego pewnie są wyrozumiali, co wcale nie znaczy, że bezkrytyczni. Dla mnie, jako uczestnika imprez naszego cyklu, najważniejsze jest zdrowo pomęczyć się na rowerze, spędzić wesoło sobotni wieczór w dobrym towarzystwie i… pooddychać maratonową atmosferą.

Dlaczego w zaproszeniu na maraton zaznaczyłeś, że to ostatnia edycja przygotowywana przez obecny zarząd Waszego Stowarzyszenia? Wycofujesz się z organizowania GMR?
Tak mimochodem o tym wspomniałem. W marcu przyszłego roku kończy się nasza kadencja. Będzie wybrany nowy zarząd i ja na pewno nie będę kandydował. Słyszę wprawdzie takie przebąkiwania, że tegoroczny maraton w Gorzowie będzie ostatnim, ale nawet nie chcę o tym myśleć. Wierzę, że będzie XII, XIII, XIV GMR. Itd. A na razie serdecznie zapraszam na XI Gorzowski Maraton Rowerowy – Kłodawa 2012. Kto nie przyjedzie, na pewno będzie żałował!

Szczególnie tych wilków i szczeżui…
Strzyg i wilkołaków!

I bez tego strach nie przyjechać do Gorzowa…
…żeby potem nie żałować!

Więcej informacji o GMR na stronie organizatora (klik). Zapisać się można, a nawet czym prędzej należy to uczynić, tutaj (klik).

Zdjęcie z galerii Piotra pepe Pizonia.

Facebook