Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2022 | Puchar Polski Maratończyków w Jeździe Indywidualnej na Czas 2022

Rewal
21-22.05

Płoty
9-10.07

Pniewy
6-7.08

Gryfice
3-4.09

Radowo Małe
24-25.09
Organizatorzy z Górzna zapraszają na swoją stronę
19 lutego 2009
Istebna: czy orgowie do lipca zdążą z odśnieżaniem?
21 lutego 2009

Miło nam donieść, że w sezonie 2009 zakończenie Pucharu Polski w Maratonach Szosowych odbędzie się dnia 20 września w… Bieszczadach.

Nie będziemy jednak fatygować maratończyków po próżnicy w te odległe i dla maratonów szosowych dotąd niezdobyte rejony. Zanim w niedzielne przedpołudnie cieszyć się będziemy ze swoich sukcesów i współczuć tym, którzy w klasyfikacji generalnej zajęli miejsca za nami, w sobotę, 19 września przyjdzie nam zmierzyć się z bieszczadzkimi asfaltami i podjazdami.

Jak podkreśla organizator maratonu w Bieszczadach, Krzysztof Plamowski: Region Bieszczadów z Międzynarodowym Rezerwatem Biosfery “Karpaty Wschodnie” – pierwszym trójstronnym rezerwatem UNESCO na świecie – wyróżnia się niezwykłą różnorodnością przyrodniczo-kulturową. Jego wyjątkowy krajobraz tworzy również piękna drewniana architektura sakralna.

Porastają go największe w Europie kompleksy naturalnych lasów bukowych i górskie łąki zwane połoninami, tak charakterystyczne dla krajobrazu Karpat Wschodnich. Wokół Rezerwatu Biosfery poprowadzona jest rowerowa trasa „Zielony Rower Greenways Karpaty Wschodnie” łącząca trzy kraje – Polską, Słowację i Ukrainę, trzy Parki Narodowe i wiele Parków Krajobrazowych.

Największe w Polsce jezioro zalewowe na Sanie, czyli jezioro Solińskie, lub jak je nazywają niektórzy – „bieszczadzkie morze”, wcinające się licznymi zatoczkami między porośnięte lasami zbocza gór będzie towarzyszyć uczestnikom bieszczadzkiego supermaratonu podczas większości trasy. Liczne podjazdy i zjazdy będą nieustannie dokuczać rowerzystom. Natomiast to co najważniejsze dla maratończyków, czyli nawierzchnia dróg, po których będą się poruszać, spełni wymagania wszystkich. A Biesy i Czady, bieszczadzkie duszki, towarzyszyć będą zmaganiom z trasą, przeciwnikami i własnym ciałem „…we wspaniałych okolicznościach przyrody”.

Potrzeba Wam lepszej i bardziej skutecznej zachęty, by zmierzyć się z trasą Green Cyklo Bies? Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, zapraszam do dalszej lektury.

Impreza odbędzie się w miejsce maratonu w Ełku. Wiesiek Rusak, znany powszechnie jako Wiechor zrezygnował w tym sezonie z organizacji swojego maratonu, ale obiecał, że za rok dołoży starań, by maratończycy mieli okazję do przyjazdu na Mazury. Tym samym w przyszłym sezonie, jak dobrze pójdzie, w Pucharze Polski będzie 13 imprez.

Trzymamy kciuki za powodzenie przedsięwzięcia Wiechora w 2010! Tym bardziej, że ełcki maraton stanowił nie lada pokusę i wyzwanie dla miłośników ekstremalnych dystansów. Na mapie ultramaratonów w cyklu PP zostało więc – przynajmniej na razie – jedynie Świnoujście.

Wraz z imprezą w Bieszczadach przybył nam jeszcze jeden górski maraton. Można zatem powiedzieć, nie ujmując nic pozostałym imprezom, że górska korona Pucharu Polski to Klasyk Kłodzki, Pętla Beskidzka i Green Cyklo Bies. Nie lada wyzwanie, nawet dla najbardziej wytrwałych i zaprawionych w bojach!

Pod dyskusję organizatorom poddana została propozycja, by w klasyfikacji generalnej nie faworyzować żadnego z maratonów. Oznacza to, że za ultramaraton (od 400 km wzwyż) oraz maratony górskie przysługiwałaby wprawdzie punktacja „specjalna”, ale do ogólnej liczby imprez, w jakich maratończyk wziął udział, wliczałoby się po prostu najlepsze wyniki, a nie tylko z jednego maratonu górskiego czy jednego ultramartonu.

Wyjaśniłabym to bardziej klarownie, ale umiejętnie potrafi to zrobić jedynie pepe, który dość skutecznie zapadł w sen zimowy (albo nie siada w ogóle do kompika, tylko jeździ na łyżwach). A szkoda, bo chyba wszystkim nam go trochę na forum brakuje…

Słów kilka o nowej imprezie. Trasa I Bieszczadzkiego Supermaratonu Szosowego „Green Cyklo Bies” poprowadzona została, jak już wspomniano, wokół Jeziora Solińskiego. O skrótach nie ma więc mowy, chyba że ktoś dysponuje rowerem wodnym lub wieźć będzie ze sobą kajak. Próżny to jednak trud, ponieważ każda próba urwania z trasy choćby kilometra równa jest dyskwalifikacji. No, ale jak wiadomo, prawdziwi maratończycy nie uciekają się do podobnych praktyk i tej wersji będziemy się trzymać.

Dystanse nie są na razie znane, ale wkrótce zapewne otrzymamy informacje na ten temat i będziemy mogli zdradzić więcej szczegółów. O trasie maratonu organizator powiedział nam jednak co nieco: Start i meta odbędą się na wysokości 420 m n.p.m. na cyplu w Polańczyku. Trasa natomiast przypomina zęby piły, jest typowo interwałowa. Jedna pętla będzie miała około 80 km długości, bez możliwości skrótów.

Najniższy punkt trasy to 375 m n.p.m poniżej zapory w Solinie. Najwyższy punkt jest na wysokości 724 m n.p.m. na 45 kilometrze pętli. A po drodze wiele dłuższych i krótszych podjazdów i zjazdów. Miejsc do odpoczynku podczas jazdy niewiele, gdyż nawet zjazdy wymagają wzmożonej uwagi i kontrolowania prędkości na ostrych zakrętach. Za to miejsc widokowych nie zabraknie. Kibice zapewnie też dopiszą na trasie.

Organizatorem nowej w cyklu Pucharu Polski imprezy jest Bieszczadzkie Towarzystwo Cyklistów, któremu prezesuje cytowany już w tym tekście Krzysztof Plamowski. W Bieszczadach, i nie tylko, znany jest ze swojej miłości do tych gór oraz do dwóch kółek. Efektem połączenia obu tych pasji są liczne przewodniki rowerowe po Bieszczadach autorstwa Krzysztofa. Warto dodać, że wyznaczył przez polską część Karpat niejedną trasę z myślą o „bajkerach”. Więcej na temat działalności Bieszczadzkiego Towarzystwa Cyklistów oraz samego Krzysztofa już w przyszłym tygodniu napisze Musaszi.

Póki co oddaję głos, czy też raczej miejsce w tym wpisie Krzysztofowi, który pragnie zaprosić wszystkich do udziału w Green Cyklo Bies i nie tylko w tym maratonie.

Od kilkunastu już lat organizujemy w Bieszczadach imprezy rowerowe mtb i szosowe. Na trasie tzw. Małej Pęli Bieszczadzkiej, organizowaliśmy wielokrotnie Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski Masters. Odbywały się również organizowane przez nasze stowarzyszenie Górskie Szosowe Mistrzostwa Polski Seniorów i Orlików gromadzące na starcie wszystkie krajowe kolarskie grupy zawodowe. Imprezy te były wyróżniane przez przedstawicieli Polskiego Związku Kolarskiego, sędziów i działaczy poszczególnych ekip za doskonałą trasę, bardzo dobre przygotowanie techniczne imprez. Czesław Lang organizował na tej trasie kilkakrotnie jeden z etapów Tour do Pologne.

Zaproszenie nas do organizacji jednego z cyklu maratonów jest dla nas zaszczytem, wyróżnieniem, a jednocześnie stanowi nowe wyzwanie dla ekipy technicznej. Jestem pełen nadziei, że wszyscy uczestnicy, których bardzo serdecznie zapraszamy do przyjazdu, wyjadą z gorącym postanowieniem powrotu w Bieszczady – na nasze trasy rowerowe lub za rok – na następny maraton.

No, braci kolarska. Czas zacząć trenować podjazdy i zjazdy. W sezonie 2009 tego rodzaju umiejętności mogą okazać się wyjątkowo przydatne. Pierwszy sprawdzian Waszych górskich umiejętności – jakby na to nie patrzeć (i przy okazji nie upatrywać w tym prywaty czy też kryptoreklamy z mojej strony) – już za dwa miesiące w Trzebnicy. Cielętniki, Krakowiany i Cerekwica czekają na tych, którzy chcą sprawdzić swoją formę przed naszą pucharową „górską koroną”.

greten

P.S. Na czas treningów proponujemy podśpiewywanie tej oto puchatkowej pieśni:

Im bardziej pada śnieg,
Bim-bom
Tym bardziej prószy śnieg,
Bim-bom
Tym bardziej sypie śnieg
Bim-bom
Jak biały puch z poduszki.

I nie wie zwierz ni człek,
Bim-bom
Choć żyłby cały wiek,
Bim-bom
Kiedy tak pada śnieg,
Bim-bom
Jak marzną nam paluszki.

Zdjęcia pochodzą ze strony Bieszczady On-Line.

Więcej informacji, niekoniecznie na temat puchatkowych piosenek, na stronie organizatora.

Zapraszamy również na nasze forum, do dyskusji na temat Green Cyklo Bies w poświęconym tej imprezie wątku.

Facebook