Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2022 | Puchar Polski Maratończyków w Jeździe Indywidualnej na Czas 2022

Rewal
21-22.05

Płoty
9-10.07

Pniewy
6-7.08

Gryfice
3-4.09

Radowo Małe
24-25.09
Co męścinom-cyklistom po głowie chodzi
18 stycznia 2010
Internetowy pamiętnik o rowerowaniu bierze udział w konkursie na Blog Roku
19 stycznia 2010

Żółta koszulka – symbol lidera wyścigu wieloetapowego – to wcale nie nowy wynalazek. Pojawiła się ona po raz pierwszy w roku 1919, nastąpiło to w następujących okolicznościach:

W klasyfikacji indywidualnej Tour de France w roku 1919 wyszedł w pewnej chwili na czoło weteran kolarstwa, 34-letni Eugène Christophe. Był to popularny zawodnik, kibice kolarstwa bardzo powszechnie wyrażali opinię, że należy go w jakiś sposób wyróżnić z grupy walczących, pokazać widzom zgromadzonym na trasie. Uznał słuszność tej uwagi organizator Tour de France – Desgrange i chcąc w jakiś sposób wyróżnić z grupy konkurentów lidera – polecił mu przed startem do jednego z etapów założyć żółtą koszulkę.

Lance`a Armstronga nie raz oglądaliśmy w żółtej koszulce lidera.

Nie przyniosła jednak szczęścia ta żółta koszulka jej pierwszemu posiadaczowi. Chrostophe, niemal „murowany” zwycięzca Tour de France, miał na przedostatnim etapie prawie pół godziny przewagi nad swym najgroźniejszym rywalem – Belgiem Lambot. Niestety, na trasie tego etapu Christophe pada ofiarą kraksy. Wychodzi z niej bez większych obrażeń, ale rower nie nadaje się już do użytku – ma pęknięty widelec. Christophe, którego samochód techniczny gdzieś się podział na trasie, biegnie teraz do najbliższej wioski. Znajduje kowala, lecz ten nie chce się podjąć roboty, której nigdy nie wykonywał. Chrostophe musi się zabrać sam do trudnej pracy. Gdy wreszcie widelec jest jako tako naprawiony, mija godzina. Najgroźniejsi rywale, a wśród nich Belg Lambot, są już daleko, zbliżają się do mety. Pierwszy posiadacz żółtej koszulki nie mógł nawet marzyć o zwycięstwie w Tour de France. Stracił zbyt wiele cennych minut.

Nie przyniosła więc szczęścia żółta koszulka jej pierwszemu posiadaczowi. Przyjęła się jednak w świecie kolarskim. I dzisiaj, obojętnie czy na szosie prowadzącej przez australijskie bezwodne pustynie, czy też na trakcie wiodącym przez podzwrotnikową dżunglę Konga, w cieniu piramid czy na mazowieckich równinach, wszędzie, kolarz, który jest liderem, walczy w żółtej koszulce. Tak chce niepisane kolarskie prawo.

Program XII Wyścigu Pokoju z 1959 roku, s. 56.

Facebook