Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2022 | Puchar Polski Maratończyków w Jeździe Indywidualnej na Czas 2022

Rewal
21-22.05

Płoty
9-10.07

Pniewy
6-7.08

Gryfice
3-4.09

Radowo Małe
24-25.09
Bionicon i B-boxx
12 listopada 2008
Cyklofobia history
14 listopada 2008

Estetyka, konieczność, a może zdrowy rozsądek? Czasem trudno jest znaleźć powód, dla którego tylu mężczyzn oddaje się typowo kobiecemu rytuałowi golenia nóg. Robią to zarówno zawodowcy, jak i amatorzy, ścigający się na szosie i w MTB.

Wiatr we włosach
W przepisach dotyczących kolarstwa nie znajdziemy żadnej wzmianki o obowiązku posiadania gładkich ud i łydek. Robią to jednak wszyscy zawodowcy. Golenie nóg jest podobno tak stare jak kolarstwo.

Jednym z ważniejszych powodów, dla którego nawet kilka razy w tygodniu trzeba sięgać po maszynkę, są urazy. Zarówno wyścigi szosowe, jak i terenowe są miejscem wielu wypadków. Ofiarą uszkodzeń, otarć, nacięć padają zazwyczaj kończyny dolne. Drobne blizny na łydkach, udach czy kolanach ma chyba każdy bardziej doświadczony kolarz. Zazwyczaj nie zwracamy na nie uwagi, w końcu się zagoją. Ludzie poświęcający sportowi większość część życia muszą jednak zwracać uwagę na takie szczegóły. Bez włosów na nogach łatwiej jest doprowadzić uszkodzone miejsce do porządku, gdy trzeba założyć kilka szwów, przykleić opatrunek, zdjąć go. Skóra lepiej też „oddycha”, dzięki czemu rana szybciej się goi.

Kolejną sprawą, w szczególności dotyczącą grup zawodowych, jest konieczność regularnego przeprowadzania masażu (elementu każdej rozgrzewki). Dzięki niemu mięsień regeneruje się kilkukrotnie szybciej, a skóra pozbawiona włosów lepiej wchłania preparaty, których używa masażysta. łatwiejszy jest też poślizg dłoni na nodze, oczywiście z korzyścią dla zawodnika, ponieważ kolarze posiadający gęste owłosienie narażeni są na ciągłe podrażnienia torebek włosowych, co z kolei wywołuje nieprzyjemne reakcje skóry.

Pływacy, szczególnie trenujący na krótkich dystansach, usuwają włosy z całego ciała, by zmniejszyć opór, jaki stawia woda. Zyskują dzięki temu ułamki sekund. Straty te w powietrzu są znacznie mniejsze, w kilkugodzinnym wyścigu wręcz niezauważalne. Gdy jednak spadnie deszcz, dojdzie do tego woda i błoto, można żałować, że pozostawiło się włosy na udach i łydkach. Osadzające się na nich błoto, szczególnie w kolarstwie górskim, sprawia już pewien kłopot. A zbierająca się woda podczas chłodniejszych dni wywołuje nieprzyjemne uczucie zimna. Szczególnie maratończycy zwracają na ten fakt uwagę. Nie wspominając już o tym, że po zawodach czy treningu łatwiej jest zmyć i usunąć zbierany skrzętnie na każdym kilometrze błotnisty balast. Zdarzają się przecież maratony, na których błota jest znacznie więcej niż potrzeba…

Dla żony i nie tylko
Marek Galiński, zapytany dlaczego goli nogi, ze śmiechem odpowiedział, że podoba się to jego żonie. Dla członków grup zawodowych to po prostu konieczność. Potwierdza ten fakt Łukasz Dudała, masażysta grupy Lotto. Zwraca on uwagę zarówno na komfort masowania gładkiej skóry, jak i sporą urazowość w MTB. Dodaje również, że jest pewien kolarski przesąd… Goli się nogi, by włosy nie wkręcały się w tryby podczas jazdy :-) Cóż, zawodowcy zrobią wszystko, by poprawić wynik.

Czy się nam to podoba, czy nie, ale wpływ na niego ma i owłosienie. Im mocniejsze i większe, tym więcej powodów, by je zgolić. Decydując się na ten krok, warto sprawdzić, jak zrobić to fachowo. Najpopularniejszą metodą jest używanie maszynki do golenia. Gdy czynność tę wykonujemy po raz pierwszy, usuwamy w pierwszej kolejności większą część włosa nożyczkami bądź maszynką używaną do strzyżenia głowy.

Najlepsze efekty daje golenie na dwa razy. Po umyciu i nałożeniu pianki do golenia ruchem podłużnym posuwamy się od górnej części uda ku dołowi (używanie mydła zamiast pianki powoduje wysuszenie skóry). Następnie posuwamy się pod włos, z dołu do góry. Na końcu można sprawdzić gładkość dłonią i poprawić niedopracowane miejsca. Ważne jest, by po każdym goleniu użyć kremu nawilżającego, gdyż naskórek, szczególnie na początku, łatwo ulega podrażnieniu.

Ten sposób preferowany jest przez większą część zawodowego peletonu jako najtańszy, najłatwiejszy i najmniej bolesny, choć odrastające włoski pojawiają się już po 1-2 dniach od golenia. Kremy, pianki i inne środki chemiczne również usuwają jedynie wierzchnią część włosa, bez cebulek. Włosy odrastają po nich wolniej, lecz nadal już po kilku dniach. Koszt preparatów waha się od 10 do 30 zł.

Jeżeli jednak jesteśmy zdecydowani golić nogi przez dłuższy czas, warto zaopatrzyć się w depilator elektryczny. Po jego użyciu włoski odrastają przez około tydzień, czasem nawet dopiero po 10 dniach, zależnie od typu i właściwości skóry. Niestety, metoda jest dosyć bolesna i często powoduje podrażnienia. Istnieją też oczywiście sposoby o wiele droższe i przynoszące bardziej spektakularne efekty, między innymi laser. Informacji na ten temat udzieli każda wykwalifikowana kosmetyczka.

Naukowcy specjalizujący się w procesach ewolucyjnych wyrokują, że w przyszłości człowiek może nie mieć już sporej części swego obecnego owłosienia. Zniknie ono jako coraz mniej potrzebne w syntetycznym i wygodnym świecie. Ale my tego nie doczekamy, więc… Do dzieła!

Adam Szczurowski

Źródło: Magazyn Rowerowy.

Facebook