Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2022 | Puchar Polski Maratończyków w Jeździe Indywidualnej na Czas 2022

Rewal
21-22.05

Płoty
9-10.07

Pniewy
6-7.08

Gryfice
3-4.09

Radowo Małe
24-25.09
Przed Klasykiem Kłodzkim
5 sierpnia 2009
Jeszcze o Klasyku Kłodzkim
10 sierpnia 2009

najlepszą drogą? to jakim cudem w poprzednich latach było mniej dziur. bombardowanie było chyba

Moim zdaniem do organizacji, wyznaczenia trasy i przeprowadzenia trasy pasuje jedno słowo: SKANDAL. A dzisiaj przeczytałem na innym forum – KPINA. Impreza która jest organizowana już tyle lat, zamiast dzięki doświadczeniu stawać się coraz lepsza, osiągnęła dno. Byłem tylko raz w Istebnej i organizacyjnie do przysłowiowych pięt nie dorastacie organizacji Pętli Beskidzkiej. Jedynie marka pozostaje, bo po tym roku pójdzie taka fama w Polskę że może ktoś się zastanowi. Od wielu ludzi w Zieleńcu słyszałem że główny organizator (ani nie pamiętam ani nie chcę wymieniać) to człowiek dla którego kanonem kolarstwa są przełaje i wyścig Piekło Północy (paris-roubaix). Po przejachaniu 180km w zupełności się z tym zgadzam.

Trasa – jeżeli w zeszłym roku było 20% asfaltu gdzie nie powinniśmy jechać, to w tym roku było 80%. Nigdy mnie tak ręce nie bolały (no może na maratonie mtb jak zjeżdżaliśmy 60km/h w rejonach Szrenicy). To wstyd i nieodpowiedzialność, kto tą trasę wymyślił. Samochodu by mi było żal.

Co roku są historie z pomyłkami na trasie. Może zamiast się śmiać na zakończeniu że ktoś tam jest nadgorliwy, albo mówić że ktoś skrócił i oszukał, wypadałoby się zastanowić. W tym roku na Mega wiele osób pomyliło trasę tam gdzie my, a na dodatek były stare taśmy na znakach – jedź prosto (czyli dobrze jedziemy).

Ciekawe historie: jeden pan zamiast od strony Lasówki, przyjechał na metę od strony Dusznik i Kudowy. Nikt nie wie skąd tam się pojawił, wjechał na metę, chip załapał i tak zostało.

My pomyliliśmy trasę i przyznaliśmy się do tego zaraz na mecie. Nie było nas na jednym punkcie kontrolnym, wyszło nam 8km mniej, dodano nam półtorej godziny. Tymczasem kolega który jechał z nami cały dystans, na tym punkcie był zapisany że tam jechał, a na dekoracji był wyczytywany bez dodania czasu.

Gość który kiedyś wygrał klasyk na średnim i jest w dobrej dyspozycji, dostał godzinę od kogoś na rowerze „innym”. Później przesunięto tego „innego” o ponad 2 godziny. Jestem przekonany że kilka nazwisk z pierwszej 20 mega nie pojechało trasy prawidłowo.
Dziury, kamieniołomy i żwirownia. Czasami trochę dobrego asfaltu. Kilku metrowe odcinki szosy bez asfaltu na całej szerokości. Kilku centymetrowe krawędzie asfaltu, a cała wyrwa np 3-4m wysypana kamieniami wielkości około 5cm. Na dodatek na zjeździe przy prędkości 50-60. Innym razem 3 takie wyrwy pod rząd w odległości 10m od siebie.

To że nie stało się nic z rowerem to cud. Innym razem szosa cała zasypana żwirem. Kiedy podjeżdżałem Młoty nie umiałem sobie wyobrazić że 2 lata temu tam zjeżdżałem. Środkiem, prawą stroną, lewą stroną, nigdzie nie było całego asfaltu. Po 160km w nogach podjeżdżam na rzęsach a rower podskakuje jak na kostce w Złotym Stoku. Co ciekawe w Zieleńcu trenuje kadra i dziewczyny twierdzą że po wcale nie trzeba tam jeździć po takich dziurach.

Później jeszcze coś mi się przypomni to napiszę.

Moim skromnym zdaniem przyjazd na Klasyk, opłacenie wpisowego i noclegu, a później ryzykowanie bólami kręgosłupa albo połamaniem siebie czy roweru, to pomyłka. Lepiej nastawić się na „Tatry” albo jakąś imprezę w Czechach. Myślę że taka jest wizja organizatorów i w kwestiach które najbardziej nam przeszkadzają nic się nie zmieni, ani za rok ani za dwa.

Dlatego ja obiecałem sobie że na Klasyk Kłodzki już nie przyjadę. Myślę że za rok z Ostrowa zamiast kilkunastu osób będzie jedna, dwie , albo wcale. Identyczną opinie słyszałem od wielu osób dziś rano w Zieleńcu.

Tragedia.

marcin.osw

Facebook