Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Oborniki Wlkp.
14.04

Śrem
28.04

Stargard
12.05

Wolsztyn
19.05

Radków
26.05

Łask
03.06

Rewal
16.06

Nowogard
23.06

Nietążkowo
7.07

Karpacz
14.07

Zieleniec
28.07

Lubomierz
12.08

Gryfice
18.08

Choszczno
1.09
Małgosi relacja z przejazdu przez Ukrainę
21 lipca 2013
Janek Lipczyński: może jeszcze nie wyczerpałem limitu szczęścia?
22 lipca 2013

Na dziś czyli 19.07.2013 jestem około miesiąca po operacji usunięcia guza nowotworu, stan zdrowia poprawia się bardzo szybko z dnia na dzień, rany bardzo dobrze zabliźniają się i goją.

Operacja trwająca 6 godz. odbyła się bez komplikacji i powikłań. Bóle głowy jak i szyi są już sporadyczne, pozwalając planować najbliższą- jutrzejszą przyszłość i powrót do roweru.

Wielkopolskie Centrum Onkologii ustala dalszy plan leczenia onkologicznego zalecając radioterapię, której początek rozpocząć ma się w sierpniu i trwać będzie 7 tygodni czyli do końca września, może początku października.

Po radioterapii, jeśli wszystko odbędzie się bez powikłań następny etap leczenia to długa rehabilitacja, a następnie rekonstrukcja odbudowy wyciętych ubytków jamy ustnej. Jednak do rekonstrukcji ubytków daleka droga – około 2-3 lata. W całej chorobie nowotworowej największą niewiadomą są nawroty choroby lub powstające nowe ogniska guzowe, czego sobie bym nie życzył.

W tym miejscu pragnę podziękować Wszystkim przyjaciołom, kolegom i koleżankom za pomoc, pamięć i wsparcie, które przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Dziękuję Wam Wszystkim którzy mieli potrzebę serca w tej ciężkiej dla mnie chwili a jednocześnie wierzyli we mnie, podtrzymywali i podtrzymują mnie na duchu dodając siły na dalszą walkę z chorobą. Dziękuje wszystkim z całego serca tym, których znam osobiście i tym, których nie miałem okazji jeszcze poznać. Dziękuję Wszystkim bez wyjątku. Jesteście Wszyscy Wielcy.

Mój stan zdrowia pozwolił mi odbyć pierwsze rowerowe przejażdżki o umiarkowanej intensywności. Jednocześnie w niedalekiej przyszłości planuję niesienie Wam pomocy przy uszkodzonych ramach i innych komponentach.

Moje motto jest dosyć proste – nie poddawać się chorobie, wierzyć w siebie i czynnie uprawiać sport dbając o ciało. Jeżeli chodzi o ducha i umysł ‚wysiłek fizyczny równa się komfort psychiczny’.

Pozdrawiam Wszystkich bardzo serdecznie życząc sobie, jak i Wam, wytrwałości.

Jarek Sienkiewicz