Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Oborniki Wlkp.
14.04

Śrem
21.04

Stargard
12.05

Wolsztyn
19.05

Radków
26.05

Łask
03.06

Rewal
16.06

Nowogard
23.06

Nietążkowo
7.07

Karpacz
14.07

Zieleniec
28.07

Lubomierz
12.08

Gryfice
18.08

Choszczno
1.09
III Supermaraton rowerowy
14 czerwca 2003

Krótka historia Supermaratonu rowerowego

Opowieść Wiesława Rusaka

W 2001 roku wiosną ruszyłem wraz z kolegą dookoła Polski oczywiście rowerem. Naszym celem było objechanie Polski praktycznie poza jej granicami. Do Polski wjeżdżaliśmy tylko na noclegi. W 21 dni zrobiliśmy 3045 kilometrów i 48 razy przekraczaliśmy granice do Niemiec, Czech, Słowacji, Ukrainy, Białorusi, Litwy i Rosji.

W trakcie tej wyprawy dowiedziałem sie o maratonie rowerowym Styrkeproven w Norwegii 540 km w 36 godzin. Po powrocie z rajdu dookoła Polski przystąpiłem do organizowania wyjazdu do Norwegii. Udało mi sie zebrać sponsorów i 22.06.2001 wystartowałem wśród kilku tysięcy rowerzystów w tym fantastycznym maratonie. Maraton skończyłem w 25 godzin i zająłem 6 miejsce w swojej grupie wiekowej (tak na marginesie mam skończone 45 lat) i 31 na rowerach turystycznych. Po powrocie do Świnoujścia postanowiłem zorganizować taki maraton oczywiście w zdecydowanie mniejszej pigułce. Wybrałem trase dookoła Zalewu Szczecińskiego 255 km w 12 godzin taki był plan.

Wyruszyliśmy we wrześniu 2001 w trzy osoby, do mety dojechałem tylko ja, ale w 12 godz. 30 minut. W dojechaniu w 12 godzin przeszkodziła mi pogoda, po drodze trafiłem na oberwanie chmury i ogromną burzę, zdecydowałem się na jej przeczekanie w wiosce, było bez sensu narażać się, gdy 100 metrów od szosy uderzały pioruny.

dookoła zalewu w 2001

W 2002 także we wrześniu pojechało nas już ośmiu. Trzech nas razem ze mną dojechało w czasie 11 godz. 30 minut, dwóch w 11 godz. 59 minut, jeden w 13 godz. 30 minut i dwaj koledzy wycofali się w wyniku wypadku i awarii rowerów. Po tym maratonie zacząłem myśleć o czymś większym i na dużo większą skalę. Przeczytałem w Internecie, że w maratonie w Norwegii kilkadziesiąt lat temu tam też w pierwszej edycji wystartowało trzech rowerzystów, a dziś mają kilka tysięcy uczestników. Jeżeli im się udało, dlaczego nie mi? Od pomysłu do realizacji u mnie zazwyczaj jest tylko kilka sekund i tak zrodziła się idea tego maratonu.

Jesienią 2002 roku rzuciłem hasło w Internecie o maratonie rowerowym 510 km w 30 godz. Pomysł chwycił dostałem kilkadziesiąt odpowiedzi od ludzi zainteresowanych startem w maratonie.

To nie jest impreza dla zawodowców to przygoda dla wszystkich lubiących rowerowe eskapady. Wszystkich miłośników dwóch kółek poruszanych mięśniami ludzkimi serdecznie zapraszam.

Facebook