Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2017

Oborniki Wlkp.
22.04

Gryfland Nowogard
29-30.04

Stargard
13.05

Radków
20.05

Choszczno
27.05

Łask
04.06

Świnoujście
10.06

Wolsztyn
24.06

Nietążkowo
8.07

Zieleniec
22.07

Lwówek Śląski
26.08

Rewal
16-17.09

Krótka historia Supermaratonu rowerowego

Krótka historia Supermaratonu rowerowego

Opowieść Wiesława Rusaka

W 2001 roku wiosną ruszyłem wraz z kolegą dookoła Polski oczywiście rowerem. Naszym celem było objechanie Polski praktycznie poza jej granicami. Do Polski wjeżdżaliśmy tylko na noclegi. W 21 dni zrobiliśmy 3045 kilometrów i 48 razy przekraczaliśmy granice do Niemiec, Czech, Słowacji, Ukrainy, Białorusi, Litwy i Rosji.

W trakcie tej wyprawy dowiedziałem sie o maratonie rowerowym Styrkeproven w Norwegii 540 km w 36 godzin. Po powrocie z rajdu dookoła Polski przystąpiłem do organizowania wyjazdu do Norwegii. Udało mi sie zebrać sponsorów i 22.06.2001 wystartowałem wśród kilku tysięcy rowerzystów w tym fantastycznym maratonie. Maraton skończyłem w 25 godzin i zająłem 6 miejsce w swojej grupie wiekowej (tak na marginesie mam skończone 45 lat) i 31 na rowerach turystycznych. Po powrocie do Świnoujścia postanowiłem zorganizować taki maraton oczywiście w zdecydowanie mniejszej pigułce. Wybrałem trase dookoła Zalewu Szczecińskiego 255 km w 12 godzin taki był plan.

Wyruszyliśmy we wrześniu 2001 w trzy osoby, do mety dojechałem tylko ja, ale w 12 godz. 30 minut. W dojechaniu w 12 godzin przeszkodziła mi pogoda, po drodze trafiłem na oberwanie chmury i ogromną burzę, zdecydowałem się na jej przeczekanie w wiosce, było bez sensu narażać się, gdy 100 metrów od szosy uderzały pioruny.

dookoła zalewu w 2001

W 2002 także we wrześniu pojechało nas już ośmiu. Trzech nas razem ze mną dojechało w czasie 11 godz. 30 minut, dwóch w 11 godz. 59 minut, jeden w 13 godz. 30 minut i dwaj koledzy wycofali się w wyniku wypadku i awarii rowerów. Po tym maratonie zacząłem myśleć o czymś większym i na dużo większą skalę. Przeczytałem w Internecie, że w maratonie w Norwegii kilkadziesiąt lat temu tam też w pierwszej edycji wystartowało trzech rowerzystów, a dziś mają kilka tysięcy uczestników. Jeżeli im się udało, dlaczego nie mi? Od pomysłu do realizacji u mnie zazwyczaj jest tylko kilka sekund i tak zrodziła się idea tego maratonu.

Jesienią 2002 roku rzuciłem hasło w Internecie o maratonie rowerowym 510 km w 30 godz. Pomysł chwycił dostałem kilkadziesiąt odpowiedzi od ludzi zainteresowanych startem w maratonie.

To nie jest impreza dla zawodowców to przygoda dla wszystkich lubiących rowerowe eskapady. Wszystkich miłośników dwóch kółek poruszanych mięśniami ludzkimi serdecznie zapraszam.