Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2019

Gryfice
3.05

Stargard
11.05

Łobez
06.07

Nowogard
20.07

Rewal
21.09
IV Międzynarodowy Rajd Rowerowy „Szlakiem dobrego wojaka Szwejka”
12 marca 2009
Ultramaratończyk Scott Jurek o diecie wegańskiej i treningu biegowym
14 marca 2009

Zaproszenie w Góry Kocie na sztafetę drużynową, która odbędzie się już w czerwcu. Do pokonania 300km!

Nową świecką tradycję powrotu do starej świeckiej tradycji organizowania sztafet kolarskich w ubiegłym, 2008 roku zapoczątkowali zapaleńcy z Barlinka. Tym sposobem dnia 7 czerwca, o godzinie 11:00 z barlineckiego rynku na trasę 53-kilometrowej pętli wystartowali pierwsi zawodnicy, reprezentujący w sumie 10 teamów. Czy organizowana 6 czerwca w Trzebnicy Sztafeta Czwórek Kolarskich powtórzy ten sukces?

Zamysłem organizatorów, Kolarskiego Stowarzyszenia Sportowego „Szerszenie Trzebnica” jest wprowadzenie sztafety na stałe do kalendarza imprez adresowanych do amatorów szosy. Jednym z pomysłów jest uczynienie z niej „wyścigu przechodniego”, organizowanego każdego roku w tej miejscowości, której reprezentanci zwyciężyli w roku poprzednim.

Czy taka koncepcja zyska zwolenników, okaże się w czasie imprezy integracyjnej, wieńczącej wieczorową porą, dnia 6 czerwca zmagania drużyn w sztafecie na 300km. Wraz z upływem czasu, wprost proporcjonalnie do ilości wchłoniętych płynów uzupełniających elektrolity i mikroelementy pomysł zapewne zyska sobie zwolenników, już nad ranem 7 czerwca w 100% przekonanych, że idea jest słuszna.

Organizatorom, trzebnickim Szerszeniom zależy jednak przede wszystkim na świetnej zabawie i integracji środowiska maratończyków. Sztafeta adresowana jest bowiem do tych, którzy pokonywanie długich dystansów mają we krwi, czy też raczej – w nogach. Warunkiem udziału jest zaliczenie przynajmniej trzech imprez Pucharu Polski w latach ubiegłych i w sezonie 2009 lub uczestnictwo w ubiegłorocznej sztafecie kolarskiej „730km na 730-lecie Barlinka”. Skąd tego rodzaju obostrzenia?

Chodzi przede wszystkim o popularyzację imprez długodystansowych, ale też – choć może to trochę nieeleganckie, podyktowane jednak dobrem uczestników – zniechęcenie do startu osób, które wraz ze sztafetą chcą rozpocząć swoją przygodę z bardzo długimi trasami. To nie czas i miejsce. Temu celowi służą maratony organizowane w cyklu Pucharu Polski. Sztafeta wymaga od zawodników praktyki i doświadczenia w pokonywaniu setek kilometrów na rowerze, a także umiejętności poruszania się w grupie.

Trasę wyścigu organizowanego w Trzebnicy poprowadzono tak, by możliwie jak najbardziej utrudnić startującym życie i dać im odczuć, że Góry Kocie to właściwie takie sporych rozmiarów przedgórze. Niemal zaraz za nimi rozciągają się Alpy. W każdym razie z pewnością są już niedaleko.

Tego rodzaju myśli zapewne kołatać się będę startującym po głowie w okolicach czterdziestego kilometra pętli, liczącej sobie tych kilometrów aż 50. Ostatnich 15km to wyłącznie mniej i bardziej wymagające wzniesienia. Dobra wiadomość jest jednak taka, że z wyjątkiem 3-4km przed metą wyścig odbywać się będzie po całkiem znośnej jakościowo asfaltowej nawierzchni.

Organizatorzy zadbali również o to, by poprowadzić trasę mało uczęszczanymi drogami. Ponieważ jednak zawody odbywać się będą w ruchu otwartym, nie zwalania to uczestników od zachowania uwagi, przestrzegania przepisów ruchu drogowego i przede wszystkim bezpiecznej jazdy. Jak apelują Szerszenie: Niech nad duchem rywalizacji pieczę sprawuje duch bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku. Tym bardziej, że startujący poruszać się będą w czteroosobowych grupkach.

Start drużyny odbywać się będzie wspomnianymi „czwórkami”, jak zresztą wskazuje sama nazwa trzebnickiej sztafety, co stanowi swoiste novum, pewną atrakcję tego rodzaju imprezy. Wydaje się również być sporym ułatwieniem, ponieważ zmiany i „wożenie się na kole” pozwalają „złapać oddech”. Jazda drużynowa wymaga jednak od zawodników zgrania na trasie, a czas przejazdu pętli liczy się wraz z wjazdem na metę ostatniego kolarza z teamu. System zmian poszczególnych par z drużyny w czytelny sposób został przedstawiony na stronie sztafety, w punkcie „Sposób przeprowadzenia zawodów”.

Trzebnickie Szerszenie przygotowały dla uczestników wiele niespodzianek, licząc na to, że sztafeta będzie wyjątkowym kolarskim świętem. Zanim jednak wszyscy zawodnicy wspólnie zasiądą do świętowania wyłącznie sukcesów, ponieważ porażek organizatorzy nie przewidują, w czasie trwania wyścigu skorzystać będą mogli z wzorcowo wyposażonych punktów żywieniowych, ciepłego posiłku, jak i opieki medycznej, w razie zaistnienia takiej konieczności. Wszyscy zawodnicy będą ubezpieczeni od następstw nieszczęśliwych wypadków.

Organizator zezwala na korzystanie z pomocy wozu technicznego, jednak pod warunkiem obecności w pojeździe zawodnika lub przedstawiciela innej drużyny. Ponadto auto powinno być w sposób wyraźny i widoczny oznakowane napisami „Samochód techniczny” na przedzie oraz „Uwaga! Wyścig kolarski” z tyłu.

Wyścig oraz impreza integracyjna przewidziane są na sobotę, 6 czerwca. Natomiast w niedzielę odbędzie się uroczysta dekoracja zwycięskich drużyn. Dla trzech pierwszych przewidziano puchary. Wszyscy uczestnicy otrzymają pamiątkowe koszulki kolarskie. Od hojności sponsorów zależy, jak wiele nagród i innych niespodzianek będą mogli przygotować organizatorzy. Jak jednak zapewniają: atrakcji z pewnością nie zabraknie. Liczy się przede wszystkim dobra zabawa, a w Roju o doskonałe humory nie jest trudno. Nic tak się nie udziela jak doskonałe samopoczucie. Liczymy, że dopisze ono wszystkim.

Jak już wspomniano do udziału w sztafecie zaproszono drużyny, które spełniają określone wymagania. Tym samym zapewniony został wysoki poziom rywalizacji. Przewidziano start 15 teamów, ale jak dotąd zgłosiło się ich 14. W tej sztafetowej rywalizacji swój udział zapowiedziały zaprzyjaźnione z Szerszeniami drużyny z Barlinka, Włocławka, Sierpca, Gorzowa Wielkopolskiego, Leszna, Ostrowa Wielkopolskiego, Piły, Szczecinka, Tubądzina, Wrocławia oraz Oleśnicy. W kolarsko-sztafetowe szranki gospodarze wystawią aż dwa zespoły. To się nazywa żądza zwycięstwa!

Wystartuje także drużyna złożona z samych pań, które z pewnością walczyć będą o „pudło” z nie mniejszą determinacją niż panowie. Z przecieków ze sztabu generalnego babskiego teamu wynika, że w razie konieczności płeć piękna sięgnie po tajną broń, jaką stanowić ma jazda… w stringach. Chętnych, których w tej chwili ogarnęła nieprzeparta ochota na udział w sztafecie lojalnie informujemy, że równie dobrze może to być tylko niepotwierdzona plotka… Jak mówię ja, greten, kapitan drużyny kobiecej w udzielonym supermaraton.org ekskluzywnym, bo bardzo krótkim wywiadzie na wyłączność: Nie potwierdzam, ale i nie zaprzeczam.

Po tej nader długiej dygresji przypominamy, że nadal jest jedno miejsce dla teamu złożonego ze śmiałków, którzy mają odwagę zmierzyć się drużynowo z dystansem 300km po Górach Kocich. Szczegółowych informacji udziela NadSzerszeń Zenon. Proszę pisać na adres: janiak1@wp.pl. Kontakt do NadSzerszenia również na stronie internetowej sztafety.

Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić w imieniu organizatorów, Szerszeni Trzebnica zarówno uczestników, jak i  kibicujące im rodziny, a także wszystkich miłośników kolarstwa szosowego do Trzebnicy, w Góry Kocie, gdzie już 6 czerwca odbędzie się Sztafeta Czwórek Kolarskich.

W imieniu Szerszeni Trzebnica
z kolarskim pozdrowieniem,
NadSzerszeń Zenon

Więcej informacji na stronie sztafety.

Wysłuchała, przybierając przed obliczem NadSzerszenia wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć NadSzerszenia, a następnie spisała: greten

P.S. W liście do redakcji Zbych S. pisze:
Gwoli prawdy historycznej i oby następne pokolenia nie miały błędnego wyobrażenia o korzeniach tej imprezy, chcę poinformować, że w 2007 roku Gorzowski Klub Rowerzystów CYKLISTA zorganizował sztafetę „750 km na 750-lecie miasta”, w której wzięło udział ponad 250 uczestników. Koledzy z Barlinka swoją sztafetę „730 km na 730-lecie Barlinka” (w nieco innej formule) zorganizowali rok po nas. O naszej sztafecie można poczytać na stronie www.cyklista.net, w zakładce „sztafeta 750” i „prasa 2007”.

Pozdrawiam 
Zbych S.

Facebook