Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2022 | Puchar Polski Maratończyków w Jeździe Indywidualnej na Czas 2022

Rewal
21-22.05

Płoty
9-10.07

Pniewy
6-7.08

Gryfice
3-4.09

Radowo Małe
24-25.09
Ultramaratończyk Scott Jurek o diecie wegańskiej i treningu biegowym
14 marca 2009
Gryfland: mała korekta trasy
18 marca 2009

Tradycje kolarskie w Lesznie sięgają roku 1946. Można powiedzieć, że nasz region wpisał się w historię polskiego kolarstwa złotymi zgłoskami. Nasi zawodnicy odnosili i odnoszą sukcesy, zarówno w kategorii amatorskiej jak i zawodowej.

Wspomnieć w tym miejscu należy niewątpliwie sylwetki naszych kolarskich Mistrzów Polski, począwszy od Janusza Bettinga, przez braci Pawła i Mariusza Bartkowiaków, Dariusza Wojtkowiaka, Marka Wesołego, czy zeszłorocznego Mistrza Polski w Kolarstwie Górskim Adama Dudziaka.

Te wielkie i zobowiązujące tradycje oraz historia współczesna pisana przez zawodników naszego regionu sprawiły, że o kolarstwie zawsze się dyskutowało i tak pozostało do dzisiaj. Właśnie przeciągająca się dyskusja dała początek Bikefun-Leszno.

Niestety, narodziny Bikefun’u miały mało sportowy charakter. To było w roku 2004. W pubie Wieniawa spotkali się Robert, Artur i Jacek. Rozmawiali o zawodnikach z regionu Damianie Wojciechowskim, Hubercie Krysiu, Mateuszu Mrozie i Marku Wesołym. Za barem dyrygował Olo serwując kolejne kufle boskiego napoju i czyniąc polemikę coraz gorętszą.

W końcu dyskutanci osiągnęli najwyższy stan wtajemniczenia, w którym świat leży u stóp i wszystkie przeszkody, kłody rzucane pod nogi są do pokonania, a w zasadzie się ich nie dostrzega. Ech, dobrze że nie było wtedy pod ręką mieczy, szabel czy innej broni mniej lub bardziej siecznej bo mielibyśmy w historii naszego kraju kolejną odsiecz wiedeńską.

Twórcze obszary mózgów pracowały ze wzmożoną intensywnością i stało się! Ktoś rzucił hasło by skomunikować grupy śmigających po okolicy roweromaniaków, wśród których znaczną część stanowili byli zawodnicy nieistniejących leszczyńskich klubów. Wszak Robert i Artur mieli za sobą zawodniczą przeszłość. Jacek rzucił jeszcze ostatkiem sił „Bikefun” i prawie wszystko było gotowe. Następnego dnia , no cóż, samopoczucie naszych protoplastów nie było delikatnie rzecz ujmując najlepsze ale wycofać się z ustaleń nie uchodziło.

Pamiętnego dnia 12 stycznia 2005 r. na stronie bikefun-leszno.com ukazała się pierwsza informacja, którą był skanowany z Panoramy Leszczyńskiej artykuł „ Mistrz zmienia barwy” o Marku Wesołym, Hubercie Krysiu i Mateuszu Mrozie. Od tego momentu na bieżąco staramy się informować o zawodowcach z regionu, adeptach kolarstwa z klubu KKS Gostyń prowadzonego przez Waldemara Minte, kolegach z klubu 64-sto i naszych turystyczno-amatorskich wyczynach.

Cztery lata temu Grzegorz Brzechwa były zawodnik i trener, wychowawca wielu znakomitych kolarzy zaproponował Arturowi Dudziakowi zorganizowanie maratonu rowerowego na wzór tych z cyklu Pucharu Polski. Takiego małego, nieoficjalnego, dla małej grupy bo jak nazbiera się 50 chętnych to będzie rewelacyjnie. A tu masz babo placek, inicjatywa okazała się być strzałem w dziesiątkę i zjawiło się ponad 100 uczestników. W tym roku Grzegorz i Artur organizują już czwartą edycję maratonu, który od 3 lat jest częścią cyklu Pucharu Polski.

Działalność ludzi związanych z Bikefunem ma charakter czysto hobbystyczny i służyć ma popularyzacji turystyki rowerowej. Staramy zarażać naszą pasją i dzielić się radością jazdy na rowerze z innymi. To nasza nie pisana misja.

Bikefunerzy to zagorzali kibice, których spotkać można wszędzie tam, gdzie startują zawodnicy z naszego regionu. Byliśmy na odległych Karaibach gdzie kibicowaliśmy naszemu reprezentantowi Damianowi Wojciechowskiemu podczas Tour de Guadeloupe, wspieraliśmy naszych kolegów startujących w Tour de Pologne. Flaga Bikefunu powiewała podczas zeszłorocznych Mistrzostw Świata we włoskim Varesse, w czasie których tak pięknie zawalczył nasz Hubert Kryś.

Startujemy w maratonach w Polsce i poza granicami naszego kraju. W tym roku kolejny raz wybieramy się do Francji by zmierzyć się z mitycznym La Marmotte. Ilu nas jest trudno powiedzieć. Zresztą to nie jest ważne jak się nazywa Twój Team. Najfajniejsze jest to, że jadąc rowerem po pięknej okolicy coraz częściej unosi się rękę w górę i pozdrawia innych cyklistów. Jeśli jeździsz na rowerze, interesujesz się kolarstwem lub chociaż z sympatią przyglądasz się naszym działaniom, jesteś jednym z nas. Jesteś Bikefunerem!

Tekst przygotowany przez Bikefun-Leszno.

Facebook