Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2022 | Puchar Polski Maratończyków w Jeździe Indywidualnej na Czas 2022

Rewal
21-22.05

Płoty
9-10.07

Pniewy
6-7.08

Gryfice
3-4.09

Radowo Małe
24-25.09
Trasy maratonów Gryfland
13 maja 2009
Świnoujście: objazd trasy 80 km – wrazenia
17 maja 2009

Zaledwie na tydzień przed IX Ultramaratonem Rowerowym im. Olka Czapnika – Świnoujście 2009, który odbędzie się 23 maja publikujemy wywiad z człowiekiem, który nam to uczynił ;) Nie tylko to zresztą. Z Czarkiem Dobrochowskim, organizatorem jedynego ultramaratonu w tegorocznym cyklu Pucharu Polski w Maratonach Szosowych, współorganizatorem Imagis Tour, prezesem Klubu Sportowego „Uznam” Świnoujście, inicjatorem szeregu innych imprez sportowych rozmawiamy o pokonywaniu rowerem bardzo długich dystansów.

W tym sezonie na Ultramaratonie Rowerowym im. Olka Czapnika – Świnoujście 2009 będzie można zmierzyć się 400km trasą. Nastawiasz się na promowanie bardzo długich dystansów?
C.D.: Tak. Jeśli w następnych latach będę obecny przy organizacji maratonu w Świnoujściu to dążyć będę do promowania długich dystansów. Jestem jednak zdania, że każdy maraton z cyklu Pucharu Polski, bez względu na długość proponowanych tras jest potrzebny.

Będzie wielu chętnych do zmierzenia się z tym wyzwaniem?
C.D.: Odpowiem tak: na początku lutego do udziału w moim maratonie zgłosiło się ponad 50 osób, z czego 32 osoby zadeklarowały chęć zmierzenia się maksymalnym dystansem 400km. Dlatego właśnie uważam, że takie wyzwania potrzebne są w naszym cyklu.

Każdy może pokonać taki dystans?
C.D.: Nie, to nie jest dystans dla każdego. Z tego prostego powodu, że pokonywanie takich odległości nie jest „normalne” i zdrowe dla organizmu. No, ale czego się nie robi dla swego EGO?

Z Twojego doświadczenia: jak przygotować się do pokonania swojej pierwszej „czterysetki”?
C.D.: Myślę, (a zdarza mi się czasem) że trzeba „się wyjeździć”, przyzwyczaić swoją – posłużmy się słowem „panią”, zamiast bardziej dosadnym określeniem – do siodełka. Przede wszystkim jednak trzeba CHCIEĆ pokonać dany dystans. Podczas jazdy wieczorem i w nocy, czego się nie uniknie przy tak długiej trasie, obowiązkowo wyposażyć należy rower w odpowiednie światełko, które będzie pomagało w pokonywaniu kolejnych kilometrów, a nie przeszkadzało.

Jakie błędy najczęściej popełniają maratończycy zarówno w przygotowaniach do startu, jak i na trasie?
C.D.: Przede wszystkim trzeba pamiętać, że po przejechaniu części dystansu przed nami wciąż jeszcze jest pozostała część drogi, którą trzeba pokonać. Moje myśli skupiają się wówczas na przekonaniu samego siebie do tego, że najważniejsze to „jechać swoje”, bez „szarpania” i udawania, że jesteśmy super kolarzami i nic złego po drodze nas nie spotka (kryzys, skurcze lub coś innego, znacznie gorszego).

Pokonanie 400km w Świnoujściu stanowi warunek niezbędny do zakwalifikowania się na Imagis. Skąd takie obostrzenia?
C.D.: Nie określiłbym tego jako obostrzenia. Wspólnie z Robertem Janikiem – głównym organizatorem Imagis Tour-u postanowiliśmy, że każdy uczestnik przed startem na tak długim dystansie powinien wcześniej zmierzyć się z trasą, która da przyszłemu uczestnikowi odpowiednią wiedzę i uzmysłowi mu co go czeka po przejechaniu 400, 700 czy wreszcie 1000km. Pewnie zaraz będę słyszał głosy, że przecież niejednokrotnie pokonują maksymalne dystanse na maratonach i jest OK. Tutaj jednak należy powiedzieć, że owszem, mają rację, ale z tym zastrzeżeniem, że przejeżdżają dystans maratonu, a później idą odpocząć. Imagis stawia o wiele większe wymagania. Jazda nie kończy się po jednym dniu. Przez kilka następnych trzeba znów wsiąść na rower i pokonać wcale nie mały dystans. Nie zapominajmy o tym, że to są 72 godziny właściwie nieustającego wysiłku!

Wystartujesz w tym roku w Imagisie?
C.D.: Tak. Dodam nieskromnie, że na pewno nie ostatni raz to zrobię.

Chcesz poprawić swój ubiegłoroczny wynik?
C.D.: W tej imprezie jest kilka grup ludzi, którzy startują. Jedni jadą dla wyniku, drudzy poprawiają swoje ubiegłoroczne „czasy”, a inni po prostu chcą ukończyć trasę i zmieścić się w limicie czasu. Ja należę do grupy trzeciej.

Szlifujesz formę zimową porą?
C.D.: Nie da się przejechać tego dystansu bez wcześniejszego, dłuższego „pedałowania”. Myślę, że jak do sierpnia zrobię około 8 tysięcy km, to uda mi się pokonać „mój trzeci tysiączek”.

Trzymamy kciuki!
Rozmawiała: greten

Strona organizatora IX Ultramaratonu Rowerowego im. Olka Czapnika – Świnoujście 2009.

Facebook