Puchar Polski w Szosowych Maratonach Rowerowych 2018

Stargard
12.05

Gryfice
2.06

Nowogard
23.06

Świdwin
14.07

Rewal
15.09
Jak powstały maratony szosowe?
14 grudnia 2006
Cezary Zamana kończy kariere
15 grudnia 2006

Grzegorz Grabiec

Pojawiają się różne opinie na temat sprzętu do maratonu szosowego. Jak wiadomo ta dyscyplina kolarstwa jest dość specyficzna i wymaga jak każda inna specyficznego, specjalistycznego, dostosowanego do niej sprzętu. Jeśli stosowane są specjalne rowery do jazdy na czas, do DH, do jazdy na torze, czy nawet do przewożenia towarów to jaki rower jest najlepszy do jazdy długodystansowej? Podzielę się swoją skromną wiedzą na ten temat.

Dla  potrzeb tego artykułu przyjąłem, ze maratony szosowe to imprezy trwające kilkanaście i więcej godzin. Wszystko co trwa krócej to raczej „długi wyścig”.

Koła:

Rower składa się z kilku istotnych elementów. Na początek koła. Opinie co do kół są różne, przeprowadziłem dogłębną rozmowę z Jurkiem Pliethem autorem strony kolarstwo szosowe doszedłem do wniosku (to w sumie jego zdanie), że do maratonu szosowego najlepsze są koła nisko profilowe na zwykłych szprychach bo … są komfortowe, a przy długiej jeździe komfort ma większe znaczenie niż sztywność (sprint), czy aerodynamika (czasówka).

Na temat gotowych kół ciekawy artykuł był na bikeboard.pl

Z obreczy to Jurek poleca rigide szczególnie modele chrina i flyer,) (Jurek nie lubi mavica), ale ja osobiście polecam mavica Open Pro niestety nie jest to tania obrecz bo cena około 200pln, lub alexrims modele R400, lub R380 cena kolo 60 pln,

Piasty to polecane są albo minimum Shimano 105 albo minimum Veloce Campagnolo, choć inne Campy (bo to jest inna jakość niż shimano) też są ok., ale są cieższe.

Bezkonkurencyjny jest łańcuch Campy np. C9 jest „fabrycznie” obliczony na 8 tys km a shimano na 2 tys wiec samo przez się…
powiem że próbowałem kaset shimano do łap campy i …działa.

Niestety składanie samemu porządnych kół jest kosztowne. Złożyłem niedawno koła na piastach campy centaur, obręczach mavic open pro i szprychach DT i wyszlo ponad 1200pln, a i tak okazyjnie kupiłem piasty w niemczech (*dzięki Rolandowi) , dla przykładu gotowe koła Shimano WHR-550 można kupić już za 445 pln i to też sa dobre koła, ale nie tak komfortowe jak wcześniej opisane.

Dlaczego niski stozek? Jak przeczytamy na stronie Campagnolo:

„low-profile wheels have been designed for climbs and long-distance rides.”

niskoporfilowe koła są przeznaczone do wspinaczki górskiej (bo są lżejsze niż inne typy kół) i długodystansowej jazdy (bo są komfortowe właśnie).Podzielę się jeszcze osobistym doświadczeniem, dotyczacym kół Gipiemme (miałem Ergy2000) są słabe, piasty mi się rozleciały po 6tys. km

Na Ultramaratonie typu RAAM używaja często kół aero. Dlaczego? Nie wiem jaka jest odpowiedź na to pytanie. Wydaje się że to nie ma sensu. Przypuszczam, że mają taki zapis w regulaminie, żeby było ciężej? ;-). Z jednej strony dużo osób jeździło na ramach softridowych które są wygodne, a z drugiej zakładają sztywne koła aero które są niewygodne.

rama softride

Dodatkowo cena kół takich jak Bora która można zobaczyć czy kół Zipp może to coś tłumaczy ;-)Na temat kół w artykule na stronie Jurka w części w części o momencie bezwładności koła czytamy:

Moment bezwładności koła (inercja) ma znaczenie wyłącznie w momencie przyspieszania roweru, lub jego raptownego hamowania!

i dalej:

Z punktu widzenia minimalizowania momentu bezwładności nie ma żadnego sensu oszczędzanie na ciężarze piasty, natomiast ma głęboki sens oszczędzanie na ciężarze tych części koła, które są najbardziej „na zewnątrz”. Decydujący więc jest w takim wypadku ciężar opony i dętki.

Więc dlaczego używają kół aero jeśli niski profil jest zawsze lżejszy? Marketing i reklama producentów? Do tego jedyny argument jest taki że takie kola są aero i są z tego korzyści ale… przy prędkości powyżej 40km/h. Na stronie Zbooya przeczytamy:

Przy prędkościach większych niż 24 km/h energia potrzebna do pokonania oporu powietrza przekracza opory toczne i mechaniczne roweru. Wraz ze zwiększeniem prędkości z 12 km/h do 32 km/h opory mechaniczne rosną o 225%, toczne o 363%, zaś opór powietrza aż o 1800%. Bardzo jest ważne, by pamiętać, że „prędkość” jest tutaj rozumiana jako prędkość względem mas powietrza, a nie wskazywana przez komputerek prędkość względem ziemi. Przy jeździe pod wiatr powinno się zatem dodać jego prędkość do odczytywanej z komputerka, a przy jeździe z wiatrem – odejmować. Cała sprawa jest chyba zresztą całkiem naturalna – w końcu łatwiej jest jechać z wiatrem w plecy. W jednym z badań wykazano, że przy prędkości 32 km/h jazda „na kole” innego zawodnika zmniejsza zużycie energii o 18%, a przy 40 km/h – o 27%. Zastosowanie aerodynamicznych obręczy 16- lub 18-szprychowych daje przy 40 km/h 7% oszczędności. Co ciekawe, użycie pełnych kół (obu lub tylko z tyłu) oszczędza tylko 4%.

Jak widać ma to znaczenie przy większych prędkościach czyli powyżej 40 km/h. Zobaczmy jakie średnie prędkości na trasie ultramaratonu kręcą zawodnicy. W RAAM zwyciężca solo miał:

average speed of 10.87 mph

A w IMAGIS-ie 26 km/h. W tym przypadku, przy jeździe wielo godzinnej większe znaczenie ma komfort i „jazda na kole” jeśli jest dozwolona niż wartości aero kół.

tekst ze strony bikeway.pl

Facebook